wislan

Zastanawiałem się, jaką trasę zaproponować na (dobry) początek… I doszedłem do wniosku, że jest  jedna taka, prawie idealna. Zacznijmy od atutów podstawowych: Trasa w moim odczuciu, jeśli chodzi o dystans, jest tak w sam raz. Zakładając oczywiście, że osoba na nią się wybierająca, potrafi, jak to się mówi, stać na biegówkach, a ponadto ma standardową kondycję. Z pewnością nie jest to jednak trasa jakoś specjalnie hardkorowa.

 

 

Czas przejścia w jedną stronę wynosi mniej więcej około dwie godziny, wliczając w to kontemplację krajobrazu, fotografowanie i jakieś inne przerwy typu: „łyczek herbatki z termosika”. Kolejnym plusem jest fakt, że zarówno na starcie, jak i u celu trasy jest miejsce, aby coś zjeść i się ogrzać (gastronomia). Zatem optymalnie możemy zaplanować tak: śniadanie na Kubalonce, kawka na Stożku, a obiad po powrocie znów na Kubalonce. Z pewnością z głodu nie zginiemy.

 

 

Trzeci plus dodatni jest taki, że trasa w 90% wiedzie szlakiem (szlakami) i z tego też powodu nikt raczej nie powinien się zgubić, a ponadto jest też dodatkowa alternatywa, dla tych którzy jednak dojdą do wniosku, że wolą dreptać pozaszlakowo. Na dodatek nachylenia terenu naprawdę są przyjazne biegówkowiczom i jedynie w dwóch miejscach, być może trzeba by zdjąć narty, jeśli ktoś się nie czuje zbyt pewnie, ale to są odcinki maksymalnie kilkunasto/kilkudziesięcio metrowe. Kolejnym atutem, od którego w zasadzie powinienem zacząć, jest lokalizacja startu trasy, jeśli chodzi o dobre skomunikowanie z resztą wszechświata, tzn. bez problemu dojedziemy tam i zaparkujemy samochodem, jak również autobusem na linii Wisła – Trójwieś.