wiślan

Tytułem wstępu: Biegówki w Polsce to nie tylko biegi narciarskie trakowane jako dyscyplina sportowa dla wyczynowców, ale także, a raczej przedewszystkim świetny masowy sport dla osób chcących aktywnie i zdrowo spędzać czas na świeżym powietrzu. Poniżej publikujemy pierwszą część bloga, nowego autora na skipolu piszącego pod pseudonimem Wi Ślan, który przybliży biegówkowe trasy Wisły i Beskidu Śląskiego. Jeżeli tylko Wam drodzy czytelnicy się to spodoba będzie tego więcej. Miłej lektury.  Kuba Cieślar

 

Dzień dobry. Chciałbym omówić dla Was kilka ciekawych tras do przejścia na biegówkach w Beskidzie Śląskim, ale to może w następnych odcinkach, a dzisiaj parę słów o mnie i o tym jak ja „zaraziłem się tym bakcylem”.

Urodziłem się, wychowałem i żyję w Wiśle. Tak, tej Wiśle od Adama Małysza i Piotrka Żyły. Jak każdy tutaj, od dziecka zapinałem narty (zjazdowe) i uczyłem się zjeżdżać. Najpierw za domem, potem na „małym wyciągu” potem na większym. Prawie codziennie po szkole. Pani na kasie pozwalała przejść pod barierkami, jeździło się za półdarmo, na sprzęcie po starszych braciach, nikt nie przejmował się modą, trendami – liczyła się tylko prędkość, radość z jazdy i towarzystwo. Zaraz, zaraz, miało być o biegówkach? Spokojnie, nie straciłem wątku, będzie w swoim czasie…  Nadeszło liceum, potem studia, praca, różne obowiązki i człowiek nawet nie wiedział kiedy przestał jeździć. Oczywiście bywałem na nartach co jakiś czas, ale coś przestało mi pasować – za dużo ludzi, zbyt gwarno, zbyt drogo. Czegoś mi brakowało. Zarzuciłem ten sport.

 

wiślan

 

Równocześnie czas zimowy był dla mnie jakiś niekompletny, czegoś mi brakowało. Od wiosny do jesieni zawsze byłem gdzieś na szlaku lub poza nim (częściej chyba jednak poza nim). Chodzenie po górach jest czymś niesamowitym. W zimie też próbowałem, ale krótkie dni, głęboki śnieg , zbyt duży wysiłek w przeliczeniu na dystans. Coś mi ciągle się nie zgadzało. I nagle myśl: A może by tak biegóweczki ? Chociaż nie od razu do tej myśli się przekonałem, bo w podstawówce na wuefie chodziliśmy na biegówkach i jakoś nie wspominałem tego za dobrze. Ale mimo wszystko, spróbowałem… Ale czad ! To było to brakujące ogniwo! Z racji tego, że mimo wszystko nie mam za dużo czasu, więc póki co ograniczam się do najbliższej okolicy. Z pewnością gdzieś indziej jest ładniej, ciekawiej, ale za to TE tereny mam dosyć dobrze rozpoznane i myślę, że być może komuś ta wiedza się do czegoś przyda. Zatem zapraszam na biegóweczki (śladowe, backcountry i inne). Jest parę fajnych tras do przejścia, parę ciekawych miejsc do odwiedzenia w zimie.

 

Pozdrawiam

Wi Ślan

(autor bloga Wisła Pozaszlakowa www.kumalutku.blogspot.com)