eder

Mari Eder, przed ślubem Laukannen, rywalizuje w barwach Finlandii, jednak od pięciu lat mieszka w Austrii. Pod koniec lipca, poślubiła swojego partnera Benjamina Edera. Ślub świętowali w Austrii i Finlandii. W jej sercu jest Austria, ale w głębi duszy Finlandia. Na czym skupi się Mari, biathlonie czy biegach narciarskich?

 

 

Mari Eder wygrała sprint i pościg w Oslo w 2017 roku. Zestrzeliła przy tym 29 na 30 strzałów. Po "mniej doskonałym sezonie" połączyła siły z Kristą Parmakoski i pobiegły razem w team sprincie na Igrzyskach Olimpijskich w Pyeongchangu. Zajmując wtedy piąte miejsce.  

"To nie był rezultat, ktorego chciałyśmy, ale zrobiłyśmy co mogłyśmy. Później było już tylko dużo płaczu"

 

Jak mineły jej przygotowania w lecie i co słychać u Mari Eder? 

 

Przygotowania w lecie były... trudne, pobiłam własne rekordy, ale ciężko powiedzieć, ponieważ tego lata mój umysł był zupełnie gdzie indziej. Chciałabym powiedzieć, że jestem profesjonalna i potrafię skupić się na wielu rzeczach, jednak cała moja uwaga i serce było skupione tego lata na przygotwaniach do ślubu.  I miłym jest, że mogę cieszyć się takimi normalnymi rzeczami w życiu. 

 

To lato było zupełnie inne, ponieważ wcześniej jeździłam z Finską drużyną na obozy i zgrupowania. Tym razem postanowiłam inaczej. Spędziłam lato w domu, a później gdy mój zespół tutaj przyleciał, dołączyłam do nich. 

 

Biathlon czy biegi narciarskie? 

 

Po Mistrzostwach Świata w 2017 roku, zdecydowałam że Seefeld w 2019 roku, będzie jednym z moich celów. Kalendarz FIS się zmienił i jest dużo więcej sprintow techniką dowolną, co otwiera mi drzwi. Planuję rozpocząć od biathlonu, a później po Novym Mescie przekierować się w stronę Tour de Ski, gdzie pobiegnę dwa biegi sprinterskie. Chce pobiegać trochę wyścigów w biegach narciarskich i być może zrezygnuję z biathlonu. Chodzi o to, aby znaleźć swoją drogę, robiąc to co kocham. 

 

 

Trening "alone" czy "in group"?

Zawsze myślałam że jestem bardzo towarzyska, jednak kiedy jestem sama, jestem bardziej uczciwa wobec siebie i moge szybko reagować w dobrych i złych chwilach. Kiedy trenuję w grupie, czuję presję aby reazlizować program zgodnie z planem i trudno powiedzieć "nie" . Mam wrażenie, że przed 10 ostatnich lat, jestem osobą które najwięcej trenowały. Jednak nie wszystko był tak jak trzeba. Myślę więc, że niezależny trening pasuje mi bardziej ponieważ nie muszę mówić " nie". 

 

a motywacja...

Motywacja nigdy nie była dla mnie problemem. Jestem zmotywowana, kiedy jestem zmęczona!Każdy ma takie głosy, które mówią "zostań w łożku" ale potem masz do wykonania swoją pracę. Motywacja jest dla mnie najważniejszym powodem, dla którego wciąż to robię. Kiedy to umrze; to już koniec! Mam tylko nadzieję, że kiedyś umrze :) 

 

 

Natalia Surdyka 

więcej można przeczytać na: biathlonword.com

źrodło: biathlonword.com