Tomaszewska

"Trudno mi sobie wyobraźić resztę życia bez biathlonu" - tak mówi zawodniczka AWF Katowice, jedna z bardziej utalentowanych zawodniczek polskiego biathlonu, Natalia Tomaszewska. Poprzedni sezon był jej najlepszym w dotychczasowej karierze. Jak będzie w przyszłym? Zobaczymy, prognozy są jednak bardzo optymistyczne. Zapraszamy do lektury!

 

 

Cześć Natalia, opowiedz proszę naszym czytelnikom, jak zaczęła się Twoja przygoda z biathlonem? 

 

Moja przygoda ze sportem zaczęła się w wieku 8 lat w klubie UKS Regle Kościelisko, pod okiem trenera Jerzego Leśnika i trenerki Zofii Leśnik, z którymi trenowałam biegi narciarskie. Na biathlon przebranżowiłam się dopiero w liceum. Tam trafiłam do grupy trenera Adama Jakieły. 

 

Z sezonu na sezon prezentujesz coraz lepszą formę, jak uważasz, co wpływa na taki duży progres w Twojej dyspozycji?

 

Progres zawdzięczam przede wszystkim ciężkiej pracy. Dostanie się do kadry młodzieżowej  też nie było bez znaczenia. Plan treningowy, który od ponad dwóch lat układa trenerka Biłova, bardzo mi odpowiada i pozytywnie wpływa na moją fornę. Do poprawy jest jeszcze wiele rzeczy, na szczęście do Pekinu mamy sporo czasu. Cieszę się, że mam nad czym pracować. 

 

Masz do wyboru: oddanie strzału albo przebiegnięcie rundy karnej. Co wybierasz?

 

Od początku swojej biathlonowej przygody miałam problemy ze strzelaniem.  Dużo pracy kosztowała mnie poprawa błędów na strzelnicy. Na chwilę obecną ciężko jest mi określić swoją mocniejszą stronę, staram się doskonalić obydwa elementy.

 

W tym sezonie trenujesz już z seniorską kadrą narodową, zadowolona jesteś z wykonanej dotychczas pracy? 

 

Powołanie do pierwszej reprezentacji jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem. Jak już wcześniej wspominałam, plan treningowy trenerki Biłovej bardzo mi odpowiada, czuję, że z roku na rok robię postępy. Obecnie przebywamy na drugim zgrupowaniu , jestem zadowolona z dotychczasowego przebiegu przygotowań.

 

Poprzedni sezon był chyba jednym z lepszych w Twojej karierze, czy medal ME w drużynie uznasz za największy suksces zimy? 

 

Poprzedni sezon był dla mnie wyjątkowo udany. Ta zima pokazała, że praca, którą wykonuję, nie idzie na marne. Zajęłam kilka naprawdę dobrych miejsc. Dużym sukcesem jest 3. lokata w sztafecie mieszanej na Mistrzostwach Europy. Myślę, że na wyróżnienie zasługuje także  12. miejsce w biegu sprinterskim na Mistrzostwach Świata w Estonii. Również na krajowym podwórku potwierdziłam swoją formę, zajmując pierwsze i dwa razy drugie miejsce na Mistrzostwach Polski. 

 

Kaisa Makarainen, Laura Dahlmeier czy Daria Domracheva? Jest w tej trójce Twoja idolka? 

 

Tak! Zdecydowanie Daria Domracheva jest moją idolką. Przykład silnej, wytrwałej i ambitnej biathlonistki. 

 

Co skłoniło Cię do uprawiania tak ciężkiej dyscypliny, jaką jest biathlon? 

 

Myślę, że tradycja rodzinna, moja mama trenowała biathlon. Jest to nieprzewidywalna i wymagająca dyscyplina, ale trudno jest mi wyobrazić sobie resztę życia bez tego sportu. 

 

Jeśli znajdziesz wolną chwilę od treningów, przygotowań do sezonu i obozów, to jak ją wykorzystujesz? 

 

Czasu wolnego nie mam zbyt wiele, ale jak jestem w domu, to lubię spędzać go z rodziną. 

 

Cel na przyszły sezon to...

 

 Start na Mistrzostwach Świata. Jest to impreza docelowa. To będzie mój ostatni sezon w kategorii juniorskiej i chcę się pokazać z jak najlepszej strony.  

 

Nie pozostaje mi życzyć nic innego jak szybkich nart i celnego oka w przyszłym sezonie!

 

Dziękuję, mam nadzięję że inaczej nie będzie!

 

Rozmawiała Natalia Surdyka

 Foto: profil fb zawodniczki