Szczurek Łukasz_Wikipedia_CC_BY_SA_40

Łukasz Szczurek to m.in. mistrz świata juniorów z 2007 roku. Polski biathlonista w rozmowie z naszym portalem opowiedział o swoich przygotowaniach do olimpijskiego sezonu.

 

Treningi zaczęliśmy w maju obozem w Ustce. Szkoleniowiec Panitkin dobrze zna każdego zawodnika, ponieważ z większością już wcześniej pracował, co ułatwiło nam na pewno przygotowania. W treningach bazowaliśmy głównie na planie, który w poprzednich sezonach realizowaliśmy, lekko korygując objętość i intensywność tak, aby od początku sezonu prezentować jak najlepszą dyspozycję, a nie rozkręcać się startami. Pierwszy kontakt ze śniegiem mieliśmy we wrześniu w tunelu w Oberhofie. W październiku tradycyjnie dwa tygodnie spędziliśmy na lodowcu w Ramsau. Z kolei ostatni okres przed sezonem w listopadzie trenowaliśmy w szwedzkim Idre – relacjonuje nasz reprezentant.

 

Celem Szczurka jest wywalczenie awansu na zbliżające się wielkimi krokami igrzyska w Korei Południowej. - W tej chwili priorytetem jest zdobycie kwalifikacji olimpijskiej. W moim przypadku wiąże się to z uzyskaniem jednej z sześciu „dzikich kart”, które przyznaje IBU. Z uwagi na to, że owe miejsca przyznawane są na zasadzie rankingu, walka o punkty, które się do niego liczą będzie trwała do ostatnich zawodów przed wyjazdem do Azji. Dlatego też każdy kolejny start jest dla mnie istotny. Wierzę, że z końcem stycznia moje nazwisko znajdzie się na liście osób zakwalifikowanych do ZIO w Pjongczangu.

 

29-letni zawodnik jest zadowolony ze swojej obecnej formy. - Wiem, że do sezonu jestem dobrze przygotowany. Uważam, że miejsca, które osiągałem w dotychczasowej rywalizacji nie odzwierciedlają mojej aktualnej dyspozycji. Wiąże się to głownie z moimi błędami na strzelnicy. Wierzę, że od nowego roku to się zmieni i będę mógł pokazać się z lepszej strony. Cieszy mnie przede wszystkim moja forma na ostatnich okrążeniach poszczególnych startów. Natomiast zdecydowanie za długo zajmuje mi wejście w bieg - ten element również pozostaje do poprawy. Jeśli chodzi o sztafetę, to przyjemnie było móc rywalizować na równi z zawodnikami z czołówki Pucharu Świata. Ten start tylko mnie utwierdził w przekonaniu, że jestem gotowy na walkę o wyższe miejsca, niż zdobywałem do tej pory – tryska optymizmem Szczurek.

 

Jak polski biathlonista spędzi nadchodzące święta? – Ten czas spędzam tradycyjnie z moimi najbliższymi. Jest to dla mnie wyjątkowy okres, który pozwala naładować baterie na następne wyzwania i rozłąki, które nas czekają. Bardzo lubię atmosferę, która towarzyszy rodzinnym spotkaniom, a przy wigilijnym stole najbardziej lubię pierogi mojej mamy.

 

Z Łukaszem Szczurkiem rozmawiał Maciej Mikołajczyk

fot. Creatiove Commons - CC_BY_SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)