Monika Hojnisz

Monika Hojnisz po nie najlepszych występach w Pucharze Świata wskutek decyzji trenera kadry obrała inną drogę przygotowań do zbliżających się igrzysk olimpijskich i by wrócić do zawodów najwyższej rangi, musi udowodnić trenerowi, że stać ją na o wiele lepsze wyniki. Dlatego też w połowie grudnia wystartowała w zawodach zaliczanych do Pucharu IBU w Obertilliach, który… wygrała. O trudnych doświadczeniach opowiedziała w krótkiej rozmowie ze Skipolem.

 

 

Monika Hojnisz w cuglach wygrała bieg indywidualny na 15 kilometrów, który rozegrano w ramach Pucharu IBU w Obertilliach. Polka doskonale spisała się na trasie, a dodatkowo na strzelnicy zachowała czyste konto, co zdarzyło jej się pierwszy raz od lutego 2015 roku, dzięki czemu o ponad minutę pokonała swoją najgroźniejszą rywalkę - Karolin Horchler z Niemiec.

 

Chorzowianka w rozmowie z naszym portalem skomentowała swój występ w tych zawodach, przyznając, że jest rozczarowana początkiem tego sezonu. - Byłam ciekawa mojego występu i miejsca na zawodach tej rangi. Wiedziałam, że muszę skupić się przede wszystkim na strzelaniu. Tak też zrobiłam i to dało mi zwycięstwo. W biathlonie niczego nie możesz być pewien przed startem, a już na pewno nie wygranej. Brak powołania na zawody Pucharu Świata był dla mnie początkowo małym ciosem, który jak teraz wiem, był mi potrzebny i może dobrze, że tak się stało. – mówi Polka.

 

- Nie ma co ukrywać, ale nie takiej dyspozycji i nie takich występów spodziewałam się od początku sezonu. Nie wiem, co jest tego przyczyną. Cały czas analizuję i staram się wyciągać wnioski. Mam nadzieję, że w końcu zatrybi – powiedziała Hojnisz.

 

26-letnia dwuboistka z niecierpliwością oczekuje nadchodzących wielkimi krokami świąt Bożego Narodzenia. - Dla mnie to czas przede wszystkim dla rodziny i czas spokoju, wtedy na stole może być nawet sam opłatek. Nie mogę się już doczekać, żeby wziąć na ręce swojego nowo narodzonego siostrzeńca – zdradza Polka.

 

Z Moniką Hojnisz rozmawiał Maciej Mikołajczyk