mitoraj

22-letnia biathlonistka Kinga Mitoraj, m.in. wicemistrzyni świata juniorek z 2015 roku, udzieliła naszemu portalowi krótkiego wywiadu. Zapraszamy do lektury.

 

Maciej Mikołajczyk: Za Tobą start w zawodach w ramach Pucharu IBU, które zostały rozegrane w Lenzerheide. Jak oceniasz trasę przygotowaną przez Szwajcarów? Jak oceniasz swój występ w tych zawodach? Jesteś rozczarowana miejscem w trzeciej „10”?

Kinga Mitoraj: Trasa w Lenzerheide była ciężka pod kilkoma względami. Po pierwsze, na trasie były trzy rodzaje śniegu – świeży, zwykły i z armatki. Serwis miał więc pełne ręce roboty. Poza tym miałyśmy do czynienia z wiatrem, który kręcił na strzelnicy i wiał z różnych kierunków. Swój występ oceniam całkiem przyzwoicie, biorąc pod uwagę długą podróż ze Skandynawii i przeziębienie. To było maksimum, co mogłam tego dnia osiągnąć.

 

Jak przygotowywałaś się do tego sezonu? Czym tym razem różniły się twoje treningi? Na co kładłaś największy nacisk?

- Przygotowania do sezonu były ciężkie, bo impreza docelowa jest bardzo ważna. Trening w ostatnim czasie skupiony był głównie na odzyskaniu pewności na strzelnicy, dodatkowo odbyłam bardzo dużo treningów objętościowych. Sezon przygotowawczy w tym roku zaczęłyśmy obozem rowerowym na Majorce, zaś na pierwszym śniegu byłyśmy w lipcu w Ramsau, poza tym miałyśmy okazję być na zgrupowaniu na Holmenkollen.

 

Co Kinga Mitoraj robi w wolnym czasie?

- Relaksuję się. Oglądam filmy i seriale, czytam książki i rozmawiam z rodziną, bo ponad 300 dni w roku jestem poza domem, więc staram się być on-line i jakoś to nadrabiać.

 

Jakie są twoje najbliższe cele na ten sezon? Gdzie planujesz wystartować?

- Cel jest niezmienny - w każdym starcie dać z siebie wszystko, tak, żeby na mecie można było sobie powiedzieć, że zrobiłam wszystko, co dziś było możliwe. Moje starty są uzależnione od decyzji trenera i jak tylko zdrowie będzie dopisywało, to jestem gotowa na każdy start w każdym miejscu, bo po to trenujemy.

 

Jak oceniasz obecną kondycję polskiego biathlonu?

- Dopiero początek sezonu. Jesteśmy po dwóch rundach zarówno Pucharu Świata, jak i Pucharu IBU. Teraz trochę za wcześnie na oceny ale jedno mogę powiedzieć – kadra młodzieżowa dobrze się rozwija i zaczyna osiągać niezłe wyniki w juniorskim Pucharze IBU, co świetnie rokuje na przyszłość seniorskiej drużyny.

 

Wielkimi krokami zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Masz swoją ulubioną wigilijną potrawę? Jak wyglądają u Ciebie zimowe święta?

- Moją ulubioną potrawą jest barszcz z uszkami. Dzień wygląda następująco - do południa jestem na treningu, a później pomagam w domu. W tym roku święta będą wyjątkowe, ponieważ będę matką chrzestną małego Oliviera, który jest moim siostrzeńcem.

 

Czego życzyć Ci na nadchodzący 2018 rok?

- Przede wszystkim zdrowia, bo tego mi zawsze jakoś brakuje i odrobiny szczęścia na strzelnicy, gdyż tego nigdy za wiele w biathlonie.

 

Z Kingą Mitoraj rozmawiał Maciej Mikołajczyk