guziński

Realizując swoje postanowienie z przed dwóch lat o tym, że jeden maraton w roku będzie dla mnie tym, którego jeszcze nie ukończyłem do tej pory - tym razem padło na Włoską La Sgambedę.

 

Jako, że po raz trzeci postanowiłem przygotowywać się w Livigno do zbliżającego się sezonu startowego, postawione zadanie nie wymagało ode mnie dodatkowych wysiłków organizacyjnych i logistycznych, gdyż start w maratonie potraktowałem jako uwieńczenie tygodniowych treningów w dobrych warunkach śniegowych na wysokości ok. 2000 m n.p.m. Ponadto decyzja o starcie była dla mnie zdecydowanie łatwiejsza, gdy dowiedziałem się o zmianach organizacyjnych polegających na rozdzieleniu zawodów na dwa maratony rozgrywane w różnych dniach. Jednym stylem łyżwowym dla wszystkich chętnych oraz drugim stylem klasycznym, tylko dla zawodników z licencją FIS.

Organizatorzy zawodów postanowili ponadto rozszerzyć w tym roku formułę zawodów i były one rozgrywane przez 3 dni od piątku do niedzieli.

 

W piątek rozegrano wyścig czasowy Pro Team Tempo stylem klasycznym na dystansie 15 km, w którym miłym akcentem był występ 2 polskich zawodników w EdSystem Bauer Team Jana Antolca oraz Pawła Klisza, którzy po zaciętej walce stanęli wraz ze swoim Teamem na podium zajmując 3 miejsce w rywalizacji.

 

 

guziński

 

autor na trasie La Sgambedy 2018

 

W sobotę rozegrano maraton na dystansie 30 km stylem łyżwowym, w którym uczestniczyło około 600 zawodników. Trasa biegu była dosyć wymagająca nie tylko dlatego, że była usytuowana na wysokości od 1825 do 2125 m n.p.m., ale również z powodu przewyższeń ok. 500 m na 30 kilometrowej trasie. Prawie 70% trasy maratonu stanowił w miarę łagodny podbieg ze słyną wspinaczką pod "Gras D'Agnei". Pozostałą część stanowił sympatyczny zjazd z kilkoma krótkimi mocniejszymi akcentami podbiegu, który pokonywało się z wielką przyjemnością, biorąc pod uwagę panujące warunki pogodowe z temperaturą ok. -3°C, niewielkim wiatrem oraz święcącym słońcem podczas całego biegu.

 

guziński

 

Generalnie trasa była przygotowana bardzo dobrze, choć w jej górnym odcinku na kilku kilometrach wyraźnie odczuwalny był brak śniegu, co skutkowało pojawiającymi się kamykami czy odłamkami skalnymi znacznie pogarszającymi komfort jazdy.

Wzdłuż trasy rozlokowanych było sporo punktów odżywczych, które w 100% zaspakajały potrzeby zawodników.

Bieg wygrał Norweg Anders Glooersen. Najszybszym z Polaków był Bogusław Gracz (na zdjęciu głównym z autorem), który uplasował się na 30 miejscu. Mi  udało się ukończyć bieg na 268 miejscu z czasem 1:45, plasując się na siódmym miejscu w gronie 16 zawodników z Polski.

W niedzielę rozegrano bieg stylem klasycznym na 30 km zaliczany do cyklu Vissma Ski Cassics dla zawodników z licencją FIS, który wygrał  Norweg Oysetein Pettersen. Wśród kobiet najszybsza była Norweżka Britta Johansson Norgen. Miłym akcentem była trzecia pozycja Justyny Kowalczyk naszej zawodniczki i zarazem trenerki.

Dla mnie maraton narciarski La Sgambeda był bardzo ciekawym doświadczeniem, który może stanowić dobre przetarcie przed sezonem startowym. Polecam ten bieg dla wszystkich szukających sprawdzenia się podczas okresu przygotowawczego do sezonu startowego, ale również i dla tych, którzy chcieliby poznać specyfikę startu w zawodach na dosyć dużej wysokości.

 

Andrzej Guziński