guzinski

Decydując się na start w biegu Kortvasan (krótka wersja biegu Vasaloppet) – jednego z sześciu biegów organizowanych na trasie kultowego biegu Vasaloppet w Szwecji nie wiedziałem, że cieszy się on tak dużą popularnością. Na starcie biegu stanęło ponad 7000 biegaczy o bardzo dużej rozpiętości wiekowej, począwszy od młodzieży w wieku 12 lat, aż po osoby w podeszłym wieku. Bieg rozgrywany jest z miejscowości Oxberg do miejscowości Mora, gdzie znajduje się meta wszystkich biegów organizowanych w ramach Vasaloppet.

 

Mimo iż zapisy na ten bieg nie stanowiły problemu, to znalezienie noclegu na trasie biegu jest nie lada wyzwaniem. Na szczęście po raz kolejny skorzystałem z uprzejmości mojego kolegi  z dawnych czasów, kiedy mieszkałem i pracowałem czasowo w Szwecji i za jego pośrednictwem udało się znaleźć nocleg w prywatnym mieszkaniu w centrum Mora. Wynajem miejsc noclegowych jak się okazuje jest dla mieszkańców dodatkowym dobrym źródłem dochodu, gdyż w tym samym mieszkaniu nocleg znalazło łącznie pięcioro zawodników. Biorąc pod uwagę, że w ciągu tygodnia rozgrywanych jest sześć biegów, to przepływ osób jest naprawdę duży.

Tym razem swój wyjazd ograniczyłem do absolutnego minimum i wyleciałem z Gdańska w czwartek. Po przylocie do Szwecji i pokonaniu trasy 400km trasy, udało mi się dotrzeć na miejsce tuż przed zamknięciem biura zawodów, dzięki czemu mogłem odebrać swój numer startowy i przygotować się do biegu. W czasie podróży samochodem miałem dużo szczęścia, że nie zakończyłem jej na potężnym łosiu, który postanowił wejść na pas drogi którą jechałem z prędkością 90km/h, na szczęście zjeżdżając na przeciwległy pas ruchu udało mi się go ominąć w ostatnim momencie.

Następnego dnia rano autobusy przewoziły zawodników na miejsce startu, gdzie można było w ciepłym pomieszczeniu poczekać na wyznaczoną porę startu.

 

 

Bieg Kortvasan rozgrywany jest na dystansie 30 kilometrów stylem klasycznych. W odróżnieniu od biegu głównego rozgrywanego na dystansie 90 kilometrów Kortvasan startuje w sposób falowy, co zdecydowanie zwiększa komfort biegu dla startujących. Chociaż w moim przypadku startując z 10 sektora i tak nie miałem szans na swobodny bieg, gdyż trasa z czterema torami na całej swojej długości  okazała się mało przepustowa dla tak wielkiej rzeszy narciarzy biegowych. Mój bieg od startu przypominał bardziej slalom niż bieg na nartach. Ponadto przewidywana na dzień startu prognoza pogody nie sprawdziła się ani pod kątem temperatury opadów. Miał być duży mróz – a nie było, miał nie padać śnieg – a padał, co niestety wpłynęło niekorzystnie na właściwości ślizgowe przygotowanych na inne warunki nart.

Dlatego też na piątym kilometrze trasy uświadomiłem sobie, że praktycznie nie mam szans na przebiegnięcie trasy biegu w satysfakcjonującym mnie czasie i postanowiłem znaleźć sobie inną motywację do dalszego biegu.

 

Na szczęście nie było z tym zbyt wiele problemów. Postanowiłem przyglądać się startującym zawodnikom którzy w moim odczuciu stanowili cały przekrój osób poruszających się na nartach w tym skandynawskim kraju. Wśród biegaczy można było znaleźć całe wielopokoleniowe rodziny, narciarskich turystów, młodych zawodników wraz z trenerami, czy też rodziców w roli trenera z dziećmi. Była to dla mnie ciekawa obserwacja i postanowiłem dołączyć do trenera biegnącego z zawodniczką – jak się okazało na mecie był to ojciec z córką (na zdjęciu poniżej). Mimo że tempo ich biegu było nieco słabsze od mojego to i tak postanowiłem trzymać się tej pary jako trzeci zawodnik w grupie. Przez cały bieg trener instruował zawodniczkę w jaki sposób powinna biec, regularnie dozował jej picie oraz inne środki odżywcze, dawał sygnały do zmiany toru, dyskretnie asekurował podczas krótkich zjazdów, wskazywał wszelkie zagrożenia na trasie. Biegnąc w ten sposób minęliśmy setki – jak nie tysiące zawodników, którzy wystartowali z sektorów przed nami, a których tempo biegu było zdecydowanie wolniejsze od naszego.

 

guzinski

 

Taki sposób na bieg okazał się bardzo trafiony, gdyż poza biegiem mogłem śledzić poczynania oraz zachowania innych zawodników. Obserwując nie tylko „moją” parę zawodników ale również dziesiątki innych biegnących w podobny sposób pomyślałem sobie, że chciałbym kiedyś zobaczyć podobne obrazki u nas w Polsce. Śledząc rosnącą popularność aktywności na nartach biegowych w Polsce mam nadzieję, że niebawem podobne obrazki będziemy mogli oglądać na biegach organizowanych w naszym Kraju.

Obserwacje poczynione przez ze mnie podczas biegu są potwierdzeniem na ogromną popularność biegów narciarskim w Szwecji.

Podsumowując swój start w biegu Kortvasan mogę powiedzieć, że sprawił mi sporo radości, gdyż  był ukoronowaniem moich 10 startów w biegach Worldloppet dających mi kwalifikację do  mojego  piątego Dyplomu Worldloppet Master – tym razem w wersji Silver :)

 

Andrzej Guziński