guzinski

Gdy po ukończeniu wszystkich biegów w ramach Ligi Światowej Biegów Masowych Worldloppet postanowiłem dodać do kalendarza swoich startów inne interesujące biegi na świecie, to tuż po Svalbard Marathon na Spitsbergenie na drugim miejscu znalazł się start na MWC2018 czyli Mistrzostwach Matersów.

 

Decydując się na udział w Mistrzostwach Świata Master miałem pełną świadomość swoich możliwości sportowych startując w towarzystwie profesjonalistów. Jedynymi celami które sobie założyłem przed startem było ukończenie biegu w dobrym jak na moje możliwości czasie. Cel osiągnąłem z małą nawiązką, ale po kolei…

 

Rozgrywane Mistrzostwa Świata Masters 2018 w Minneapolis były ich 26 edycją. Mistrzostwa odbywały się w dniach 19-26.01.2018. Udział w imprezie brało prawie tysiąc zawodników z całego świata. Każdy ze zgłaszających się zawodników w ramach udziału w mistrzostwach miał do wyboru 3 biegi na różnych dystansach. Organizatorzy oprócz biegów przygotowali dla zawodników dodatkowe atrakcje w postaci 2 bankietów odbywających się w ramach imprezy. Uroczystość otwarcia Mistrzostw miała ciekawą oprawę, dającą uczestnikom poczucie uczestniczenia w imprezie o znaczącej randze, gdzie punktem kulminacyjnym było wprowadzenie flag krajów uczestników Mistrzostw. Był to moment w którym poczułem, że jako jedyny zawodnik z Polski mam zaszczyt reprezentować nasz kraj.

Zawody rozgrywane były w niecodziennych warunkach, gdyż trasy biegowe przygotowano w parku w bliskiej odległości od centrum miasta Minneapolis. Trasy przygotowane zostały głównie na bazie sztucznego śniegu, których stan oceniam na dobry, biorąc pod uwagą panujące dodatnie temperatury. Trasy biegów były bardzo urozmaicone, interwałowe, z ciągłymi podbiegami i krętymi zjazdami nie dające zawodnikom wytchnienia podczas biegu nawet na kilka sekund. Byłem pod wrażeniem tempa w jakim zawodnicy pokonywali niełatwą trasę. Cieszyłem się, że i moje tempo biegu nie było najgorsze. Ponieważ zdecydowałem się na udział tylko w jednym biegu na 30km stylem dowolnym mój pobyt w Minneapolis  był bardzo krótki – zaledwie 3 dniowy. Mimo to przeżycia, których doświadczyłem podczas podróży do USA zapewne długo pozostaną w mojej pamięci.

 

guzinski

Z wycieczki po Minneapolis

 

Podróż samolotem z Gdańska Minneapolis przez Amsterdam zaczęła się na pozór spokojnie z jednogodzinnym opóźnieniem. Dalej już było mniej ciekawie. Samolot który miał wylądować w Amsterdamie po niespełna dwóch godzinach lotu wylądował ostatecznie po ponad trzech godzinach. W między czasie pilot dwukrotnie informował pasażerów że ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe lot się nieco opóźni. Jak się później okazało samolot trafił na Orkan Frederyka, przez który nie był w stanie na czas bezpiecznie wylądować. Samolot krążył wokół lotniska ponad godzinę, po której pilot otrzymał zgodę na lądowanie w ekstremalnych warunkach pogodowych w centrum Orkanu. Samolot podchodząc do lądowania był tak mocno targany przez wiatr, ze zachowywał się jak listek na wietrze, który opada tak, jak pozwala mu na to wiatr. Odczuwając niekontrolowane targanie samolotem oraz oglądając przez okno skrzydła samolotu z elementami sterującymi odnosiłem wrażenie, że pilot pierwszy raz w życiu ląduje w tak trudnych warunkach. Na szczęście maszyna targana wiatrem we wszystkich możliwych kierunkach została osadzona przez pilota na płycie lotniska. Był to moment w którym wszyscy odetchnęli z ogromną ulgą. To nie był niestety koniec problemów, gdyż lotnisko w Amsterdamie było w wyniku odwołania lub opóźnienia lotów całkowicie sparaliżowane i była obawa, że tego samego dnia nie wylecę do USA. Na szczęście po wielu perypetiach na lotnisku i wielu godzinach opóźnienia udało mi się dolecieć do Minneapolis – chociaż mój bagaż już nie miał tyle szczęścia, przez co dotarłem na miejsce bez sprzętu narciarskiego. Jakby nie było tego dosyć jadąc metrem do hotelu tuż przed stacją, na której miałem wysiadać wypadł mi dowód oraz karta kredytowa, która wyleciała na zewnątrz na wagonu, powodując w mojej głowie niemałą panikę. I tym razem miałem sporo szczęścia, gdyż para Amerykanów przyszła mi z pomocą i wspólnie poszliśmy wzdłuż torowiska szukać karty, która bezpiecznie się odnalazła po kilkudziesięciu metrach w stanie nieuszkodzonym. Dobrze, że była to ostatnia stresująca przygoda która przytrafiła mi się tego dnia i szczęśliwie dotarłem do hotelu.

Następnego dnia z powodu braku nart zamiast treningu  miałem okazję poznać centralną część miasta, które w żaden sposób nie wyglądało na miasto które gości uczestników MWC2018, za to na każdym kroku można było zobaczyć mnóstwo akcentów związanych z Super Bowl LII 2018, najpopularniejsze wydarzenie w amerykańskiej telewizji, które co roku przyciąga przed ekrany ponad 100 mln Amerykanów. Miałem też okazję zwiedzić Muzeum powstałego na zgliszczach po wybuchu największego młyna zbożowego napędzanego wodą robiącej rzeki Mississippi.

 

Sam bieg, w którym był zorganizowany w sposób profesjonalny. Starty dla poszczególnych kategorii wiekowych w przedziale od 35 do 90 lat odbywały się osobno począwszy od „najmłodszej kategorii”.  Dla każdego zawodnika było wyznaczone osobne miejsce startowe. Nad prawidłowością rozgrywania biegów czuwali sędziowie rozlokowani w wzdłuż 7,5km trasy, którą pokonywaliśmy czterokrotnie. Trasa nie miała jakichś spektakularnych podbiegów (ponad 600 metrów przewyższeń), ale była na tyle urozmaicona, że trzeba było się mocno napracować.

 

guzinski

Andrzej Guziński na trasie biegu na 30km stylem dowolnym

 

Na listach startowych można było znaleźć polskie nazwiska lecz były to osoby reprezentujące inne kraje. W mojej kategorii startował Polak Piotr Bednarski reprezentujący USA, który zajął drugie miejsce.

Podsumowując mogę powiedzieć, że udział w Mistrzostwach Świata Masters 2018 w Minneapolis był dla mnie ciekawym doświadczeniem, które warto było przeżyć szczególnie pod względem poznawczym, gdyż dzięki temu mam świadomość jak biegają zawodnicy reprezentujący bardzo wysoki poziom sportowy bez względu na metrykę urodzenia.

 

Andrzej Guziński

 

Więcej tekstów Andrzeja ze startów na całym świecie znajdziecie TUTAJ