smutna

Reprezentująca Austrię Kateřina Smutná od zimy 2016/17 pobiegnie w czeskich barwach. Oficjalny wniosek zaakceptowała FIS.

 

Podczas gdy w futbolowej gorączce EURO temat transferów (szczególnie biało-czerwonych) przewija się codziennie, w innym sportowym świecie też doszło do niemałego kalibru przenosin. Biegająca od 2006 roku w barwach Austrii Kateřina Smutná postanowiła, że po dziesięciu latach znowu założy czapkę z flagą Czech. Zdaniem serwisu isportuj.cz, powodem decyzji mógł być fakt, że jej partner Radim Duka został nowym trenerem żeńskiej kadry tego kraju.

 

Informacja, która w czeskich mediach pojawiła się już w maju, dopiero teraz doczekała się potwierdzenia. Prośbę jej, a także świetnego kanadyjskiego alpejczyka Jana Hudca, na Kongresie w Cancún musiała zatwierdzić FIS. Jej Rada to wyrocznia w kwestiach obywatelstwa narciarzy, ale w przeciwieństwie do innych dyscyplin sportu prawo organizacji w tym aspekcie jest dość liberalne. Zwłaszcza że za obojgiem zawodników stoją mocne argumenty.

 

Hudec i Smutná nigdy nie zacierali swoich korzeni. Zawodniczka Team Santander przyszła na świat tuż przy polskiej granicy – w Jabloncu n. Nisou. Na początku millenium występowała jeszcze w barwach Czech, debiutując międzynarodowo w jakuszycko-karpackich MŚJ 2001. W atmosferze skandalu wyleciała z kadry w 2003 roku. Po biegu na 10 km w Val di Fiemme, który ukończyła na dopiero 51. miejscu, wyrzucił ją pod zarzutem sabotażu trener Stanislav Frühauf. Trzy lata później otrzymała obywatelstwo Austrii, z której reprezentacją pojechała dwa razy na igrzyska olimpijskie i pięciokrotnie na światowy czempionat.

 

- Pierwszy start będzie dla mnie wyjątkowy, to spełnienie marzeń o powrocie do ojczyzny. Miałam nadzieję, że Kongres przychyli się do mojej prośby i dostawałam sygnały, że nie powinno być problemu. Ale stres był i tak. Mam nadzieję, że będę umiała pomóc dziewczynom w treningu, dać im trochę doświadczenia i zmotywować do dużego wysiłku – cytuje zwyciężczynię ostatniego Biegu Wazów oficjalny portal czeskiego związku narciarskiego.

 

Droga, którą przebył Hudec, była zupełnie inna. On też urodził się w Czechosłowacji (Šumperk), ale rodzice jeszcze w czasie dzieciństwa zabrali go do Kanady podczas ucieczki z kraju. Tam szkolił się jako sportowiec, co zaowocowało m.in. brązowym medalem olimpijskim w Soczi. Powrót do Europy był efektem – jak sam przyznał – „opery mydlanej”, w której nie mógł porozumieć się z tamtejszym związkiem, ale na łamach Toronto Sun podkreślił, że tak jak był dumny z jazdy pod znakiem klonowego liścia, równie dużą radość da mu reprezentowanie naszych południowych sąsiadów.

 

Nie we wszystkich dyscyplinach sportu zmiana barw jest tak łatwa. Dla przykładu, w piłce nożnej można zagrać tylko dla jednej reprezentacji seniorskiej w życiu, a w siatkówce zmiana obywatelstwa wiąże się z dwuletnią karencją. Mimo to narodowe transfery są coraz powszechniejszym zjawiskiem i – niestety – coraz mniej jest w nich polityki lub romantycznych przekonań patriotycznych, a coraz więcej pieniędzy i podstołkowych interesów. Pozostaje wierzyć, że w przypadku Czechów jest inaczej.

 

Michał Chmielewski