TVP

Biegi, skoki, panczeny i hokej – to flagowe produkty zimowej ramówki TVP Sport. - Chcemy być tam, gdzie dzieje się coś ważnego – mówił na spotkaniu z mediami szef stacji Włodzimierz Szaranowicz.

 

Środowa konferencja prasowa w studiu TVP miała spory rozmach. Gościem specjalnym wydarzenia był wieloletni współpracownik Telewizji Polskiej, prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner, obok którego zasiedli w studiu szef sportu Włodzimierz Szaranowicz i prezes Zarządu TVP Janusz Daszczyński. Prowadzone przez Macieja Kurzajewskiego spotkanie miało charakter informacyjny, ale nie zabrakło w nim miejsca na wspomnienia sprzed lat. Na ekranie wyświetlano najciekawsze momenty igrzysk w Soczi czy biegu naszych zawodniczek po brąz MŚ w Falun.

 

- Pokazywanie sportu to jedna z ważniejszych misji Telewizji Polskiej. Transmitowanie sukcesów naszych zawodników skłania widza do naśladownictwa, pokazuje mu wzorce, wyciąga go z domu. Zimą także. To wtedy statystycznie oglądalność jest przecież największa – mówił przed kamerami Daszczyński. Prezes wspomniał o owocnej współpracy z grupą Discovery, od której udało się TVP wykupić prawa do transmisji narciarstwa klasycznego. - Nie powinniśmy się ścigać, ale kooperować – zaznaczył.

 

Wątek konkurencyjnej stacji nie był przypadkowy. Zarządzająca marką Eurosport Discovery wykupiła bowiem wyłączne prawa do pokazywania na swoich antenach zawodów narciarstwa klasycznego, a także prawo do transmisji igrzysk olimpijskich do 2024 roku włącznie. Wykładając na ten cel miliardowe sumy skutecznie zablokowała rozwój innym graczom na rynku. Jak się jednak okazało, porozumienie okazało się możliwe. Na tyle, że każdy Polak z dostępem do telewizora zobaczy narciarstwo w otwartych kanałach TVP co najmniej do igrzysk w PyeongChang.

 

Włodzimierz Szaranowicz: Po końcu ery Adama Małysza zastanawialiśmy się czy wciąż brnąć w narciarstwo. Liczby szybko powiedziały, że było warto. W sezonie 2013/14 zawody Pucharu Świata w skokach oglądało nawet 7 mln kibiców przy ponad 30% udziałów w rynku. Zwycięskie biegi Tour de Ski Justyny Kowalczyk – 5 mln. To ogromny potencjał. Ruch Eurosportu był zaskoczeniem i tym mocniej cieszę się, że dzięki dobremu klimatowi między redakcjami udało się tak łatwo wypracować porozumienie. Stoch i Kowalczyk zostają z nami.

 

Jakie dokładnie biegi pokaże na otwartych kanałach TVP? Jak brzmi oficjalny komunikat, przez trzy kolejne zimy Przemysław Babiarz, Marek Jóźwik i ekspert Bernadetta Piotrowska skomentują po 20 biegów Pucharu Świata kobiet w sezonie, a także imprezy mistrzowskie w Finlandii i Korei Południowej. Dodatkowo w TVP Sport i na stronie internetowej przeprowadzonych zostanie 7 transmisji prestiżowego cyklu Ski Classics, w którym od tej zimy w barwach grupy Santander biegać będzie Justyna Kowalczyk. „Pierwsza transmisja z włoskiego Livigno już w niedzielę 6 grudnia” - czytamy w komunikacie. Czy oznacza to, że w La Sgambedzie zobaczymy mieszkankę Kasiny Wielkiej? Tego jeszcze nie wiadomo, nie podano też publicznie, kto zasiądzie na stanowisku komentatorskim. Wiadomo natomiast, jak TVP2 pokaże inaugurujące zawody PŚ w Kuusamo:

 

27.11 – sprint CT – 12:05

28.11 – 5 km FT – 10:05

29.11 – 10 km CT – 10:05

 

Uśmiechnięty na konferencji Apoloniusz Tajner nie ma wątpliwości, że pokazywanie w TVP narciarstwa klasycznego to dla polskiego narciarstwa doskonała wiadomość. Narciarze nie tylko mogą liczyć na większy rozgłos, ale też zainteresowanie sponsorów. Zwłaszcza wówczas, gdy biało-czerwoni będą prezentowali się na miarę oczekiwań. - O skoczków jestem spokojny, o biegaczy raczej też. Kilka dni temu rozmawiałem z trenerem Aleksandrem Wierietielnym. Jeżeli potwierdzą się jego słowa, możemy tej zimy mieć z Justyny Kowalczyk naprawdę wielką pociechę. I oby tak było – podsumował. Zdaniem prezesa najpoważniejszym testem formy będzie Tour de Ski.

 

Telewizja Polska nie planuje w tym sezonie pokazywać biegów narciarskich mężczyzn.

 

Z Warszawy, Michał Chmielewski