Na zgrupowaniu w alpejskim kurorcie Val Senales przebywała także grupa Reto Burgermeistera.
Były szwajcarski zawodnik jest od trzech lat trenerem dwójki rosyjskich biegaczy narciarskich Ilji Czernousowa (nr.1 w Rosji) i Aleksandra Legkowa (nr.3).

Pierwszą próbę jaką podjęli dziennikarze, spełzła na niczym, usłyszeli, że zawodnicy mogą udzielać wywiadów tylko mediom zatwierdzonym przez Jelenę Vjalbę (prezydent Rosyjskiej Federacji biegów narciarskich).

Przedstawimy w skrócie fragmenty jakże ciekawej, a czasami wrecz sensacyjnej rozmowy.

  Reto Buregrmeister (foto:srf.ch) o swoich relacjach z Vjalbe: "Krytykuje publicznie moich podopiecznych, w ostatnim udzielonym wywiadzie stwierdziła, że Legkow nie jest numerem jeden sztafety, to kto w takim razie nim jest? Czernousowa w ogóle w olimpijskiej sztafecie nie widzi.Odnoszę wrażenie, że Ilja i Sasza nie są zbyt lubiani przez panią prezydent. Pozatym Vjalbe  posługująca się angielskim i niemieckim, w kontaktach ze mną mówi tylko po rosyjsku"

 O sposobie zatrudniania fachowców: "Rosyjski sposób wygląda następującą, kładą na stole plik banknotów i czekają co ty na to. Nie mówisz tak, dokładają aż do skutku. Tak było z jednym z serwismenów Daria Cologny"

  O pieniądzach: "Sam dobrze zarabiam, ale słyszałem, że inni zarabiają lepiej. Np. Wolfgang Pichler wynegocjował w rosyjskiej kadrze biathlonu 150 tysięcy dolarów za sezon"

  O swojej pracy: "Jeżeli moi podopieczni nie zdobędą żadnego medalu w Soczi, to wiem, że będę musiał odlecieć stamtąd pierwszym możliwym samolotem"

Podsumowywując łatwo Szwajcarowi w rosyjskiej kadrze nie jest, ale dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają.

 Szwedzkim żurnalistom udało się jednak porozmawiać przez chwilę z Czernousowem:
o Igrzyskach w Soczi: "Mam nadzieję, że to będą biegi mojego życia"

O Jelenie Vjalbe: "Prezydent naszej federacji, ona nas utrzymuje, reszta jest milczeniem...
czy ma nam za złe stworzenie osobnego zespołu, nie wiem i mnie to nie interesuje"

O biegach narciarskich: "To mój sposób na życie i na tym opieram swoją przyszłość"


Tyle ciekawostek z wywiadu opublikowanego w szwedzkim Exspressen, czy jest tendencyjny pozostawiam bez komentarza.

Czernousow i Legkow trenujący poza sborną, z zagranicznym trenerem, są wyjątkiem w kadrze Rosji, co nie przysparza im popularności wśród włodarzy rosyjskiego sportu. Z drugiej strony własnie przez nich są częściowo finansowani. Życzymy obydwu zawodnikom medali na Igrzyskach w Soczi i udziału w rosyjskiej sztafecie.

/KaCe/