"To mogło skończyć się naprawdę okropnie. Wciąż jestem w szoku" - powiedział Anders Soedergren który najbardziej ucierpiał w wyniku incydentu do którego doszło w czasie nartorolkowego treningu w Ramsau.Około polowy treningu biegnącym Szwedom drogę zastąpił mężczyzna i zaczął coś do nich krzyczeć. Zawodnicy próbowali się zatrzymać i gdy przejeżdżali obok mężczyzny on niespodziewanie pchnął Jensa Erikssona. Erikson wpadł na jadącego obok Soedergrena, a ten na zaparkowany na środku trasy którą biegli zawodnicy, samochód mężczyzny. "Nikt o zdrowych zmysłach nie pchnąłby innej osoby w ten sposób" skomentował zachowanie mężczyzny poszkodowany.Reporter gazety Sportbladet, który był świadkiem zdarzenia próbował porozmawiać z mężczyzną, który okazał się policjantem."Ja się po prostu broniłem. Oni przyjechali prosto na mnie. Ścieżki dla pieszych są do ruchu pieszego. Nie jestem tu na służbie ale jako osoba prywatna." - powiedział mocno wzburzony oficer.Dodał, że ma problemy z narciarzami w Ramsau od 30 lat i podkreślił, że bieganie na nartorolkach po drogach publicznych jest zabronione.Szwedzka reprezentacja jest w pełni świadoma, że prawo zabrania biegania na rolkach po drogach, ale niemal wszyscy narciarze w Ramsau to robią. Według trenera Szwedów Joakima Abrahamssona policjanci rzadko egzekwują ten zakaz.W wyniku wypadku Anders Soedergren na zwichnięte ramię, a Jens Eriksson doznał kilku otarć.

Autor: huk
Źródło: fasterskier.com