vjalbe

Jelena Vjlabe, prezydent Rosyjskiej Federacji Biegów Narciarskich w wywiadzie udzielonym telewizji Rossija 24 stwierdziła, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski jest zależny od Światowej Agencji Antydopingowej WADA i amrykańskich sponsorów. 

 

Vjalbe twierdzi, że MKOL nie zarządza już światowym sportem, a jest uzależniony od WADA oraz amerykańskich sponsorów. Przypomnijmy, że MKOL zalecił światowym federacjom sportowym wykluczenie sportówców z Rosji i Białorusi z rywalizacji w zawodach. Większość Federacji zasotosowała się do tego zalecenia.

Dalej Vjalbe twierdzi, że jeżeli MKOL byłby "niezależny" to nigdy nie dopuściłby do sytuacji wykluczenia sportowców z Rosji i Białorusi w zawodach międzynarodowych. Mówi także, że MKOL jest zależny od WADA i stąd biorą się "problemy". Także amerykańscy sponsorzy MKOL wpływają na jego decyzje. Prezydent Rosyjskiej Federacji brnie dalej i twierdzi, że nie ma sprawiedliowści i to co spotkało sportowców RUS i BLR może spotkać każdy kraj.

 

 

Oczywiście słowem nie wspomina o tym, dlaczego sportowców w/w krajów spotkała międzynarodowa banicja, ale cóż sport w Rosji jest częścią totalitarnego systemu i na przyznanie, że Rosja napadła Ukrainę, czy też potępienie tego nie ma co liczyć.

Jak wynika z powyższego, nie wystarczy nie dopuszczanie do startów Rosjan i Białorusinów, powinno się ich federacje wyrzucić ze wszystkich światowych związków sportowych i kiedyś ewentualnie pomyśleć o przyjęciu na nowo.

Zapytacie o przykład? W Igrzyskach Olimpijskich w 1948 roku, letnich w Londynie i zimowych w St, Moritz nie startowali reprezentanci Niemiec i Japonii i nikomu ich nie brakowało.

Może czas przemyśleć sprawę?

 

kace