andersson

Koronawirus paraliżuje świat biegów narciarskich. Standardem staje się już brak kibiców na trasach biegowych podczas rozgrywania zawodów, a we Włoszech biegi zostały całkowicie zabronione. Ze spokojem do sytuacji podchodzą zapytani o ten temat szwedcy zawodnicy.

 

Koronawirus paraliżuje świat biegów narciarskich. Standardem staje się już brak kibiców na trasach biegowych podczas rozgrywania zawodów, a we Włoszech biegi zostały całkowicie zabronione. Ze spokojem do sytuacji podchodzą zapytani o ten temat szwedcy zawodnicy.

 

- Zachowujemy się jak zwykle, standardowo myjemy ręce. Nigdy nie chce się rozchorować, ale nie myślę wiele o koronawirusie i nie jestem tym podekscytowana - przyznała ze spokojem Maja Dahlqvist. Podobnego zdania są także pozostali szwedcy biegacze.

 

- Nie martwię się o to bardziej niż o przeziębienie. Masz słabą kontrolę nad czymś więcej niż rodzajem grypy. Na pewno nie byłoby to dobre dla mojego treningu - powiedział Calle Halfvarsson. - Zdecydowałem się włożyć swoją energię w inne rzeczy, a potem przekonamy się, czy to głupie, czy nie - dodała liderka szwedzkiej kadry w obecnym sezonie, Ebba Andersson.

 

Najbliższe zawody Pucharu Świata odbędą się Quebec w Kanadzie, gdzie dotychczas potwierdzono 93 przypadki zakażenia koronawirusem i jedną śmierć. Następnie rywalizacja przeniesie się do Minneapolis w USA, gdzie epidemia osiągnęła większą skalę. Potwierdzono 1040 przypadków wirusa i 29 zgonów.

 

Jarek Bałabuch
źródło: aftonbladet.se / medonet.pl