zapowiedz_zawodow_fot_FIS

W szwajcarskim Zurychu spotkali się włodarze międzynarodowej federacji narciarskiej FIS. Ogłoszono projekty kalendarzy Pucharu Świata w biegach narciarskich, a w nich sporo nowości i ciekawostek.

 

W ostatnim czasie gorącym tematem dyskusji było „być lub nie być” biegów łączonych i sprintów techniką klasyczną w biegach narciarskich na świecie. Te pierwsze wymagają od organizatorów przygotowania dwóch oddzielnych tras do techniki klasycznej i dowolnej oraz co za tym idzie dwukrotnie większej ilości sprzętu potrzebnej do przygotowania transmisji telewizyjnej z takich zawodów. Z tych powodów zastanawiano się nad rezygnacją ze skiathlonów, których i tak rozgrywano bardzo mało. Formuła zawodów jednak pozostanie, co prawda w najbliższym sezonie na zawodach najwyższej rangi skiathlon pojawi się tylko podczas Mistrzostw Świata Seniorów w Seefeld (podczas Mistrzostw Świata Juniorów i Młodzieżowców zamiast biegów łączonych zostaną rozegrane biegi ze startu wspólnego na długim dystansie), jednak już w kolejnych sezonach ma powrócić również do Pucharu Świata.

 

Trasy  sprintów klasykiem natomiast coraz częściej są pokonywane przez zawodników głównie za pomocą samych odepchnięć kijami, co przyczynia się do zanikania techniki klasycznej. Pojawił się pomysł zastąpienia ich całkowicie widowiskowymi imprezami Cross Country Cross, czyli sprintami techniką dowolną, na  których trasach występują liczne skocznie, slalomy, strome podbiegi, zjazdy i ostre zakręty. Na pewno nie pomogłoby to jednak w zachowaniu tradycyjnej techniki klasycznej, dlatego sprinty klasykiem zostaną, mają być rozgrywane na bardziej wymagających trasach, dzięki czemu zawodnicy będą pokonywali strome podbiegi krokiem z odbicia. W mojej opinii to bardzo dobre posunięcie, ponieważ sprinty klasykiem mają potencjał na dużo większą widowiskowość i nieprzewidywalność nawet niż sprinty łyżwą. Wynika to z większej ilości czynników mających wpływ na wynik. Poza dyspozycją zawodnika i przygotowaniem nart pod jazdę dochodzi również decyzja zawodnika czy biec na posmarowanych nartach, czy bez smaru na „trzymanie” i jakość wykonania tego smarowania przez serwismenów.

 

Sezon 2019/2020 jako sezon bez imprezy głównej (Mistrzostwa Świata, Igrzyska Olimpijskie) zostanie wykorzystany do testowania wielu rozwiązań i to w nim obejrzymy najwięcej nowości. Pierwszą z nich jest zdecydowanie większa ilość sprintów klasykiem niż miało to miejsce w poprzednich latach. Projekt kalendarza przewiduje aż 7 sprintów techniką klasyczną i 8 techniką dowolną. Po raz pierwszy w Pucharze Świata zostaną rozegrane trzy większe Toury (pomijam tu 3 dniowe mini – toury, które są rozgrywane w tylko jednej miejscowości jak inauguracja w Ruce, czy finały PŚ). Poza tradycyjnym Tour de Ski zawodnicy rywalizować będą również w Ski Tourze w Skandynawii i być może w Sprint Tourze w Ameryce. Przy okazji tych imprez pojawią się również nowe miasta - gospodarze pucharowych zawodów. Podczas cyklu Tour de Ski jeden z etapów gościć będzie w Vaduz, w Liechtensteinie, skandynawski Ski Tour zawita między innymi do szwedzkiego Are, a podczas Sprint Touru po raz pierwszy w historii zawodnicy wystartują w Stanach Zjednoczonych, a konkretnie w Minneapolis.

 

To jeszcze nie koniec nowości! Kibice biegów narciarskich będą mogli obejrzeć również nowe formuły przeprowadzania zawodów. Podczas Ski Touru w Skandynawii zawodnicy zmierzą się w biegu „z miasta do miasta”. Zarówno panie, jak i panowie pokonają dystans 38km ze Storlien do Meraker. A na zakończenie rywalizacji w tym cyklu zostanie rozegrany pościgowy bieg łączony. Sezon 2020/2021 będzie przełomowy dla cyklu Tour de Ski, który przywita zawodników kolejnym uphillem. Poza końcową wspinaczką na Alpe Cermis zostanie rozegrany również bieg pod górę ze startu wspólnego w Val Mustair.

 

KALENDARZE PŚ

 

Źródło: FIS

Arkadiusz Posiadała