Wprawdzie w Polsce jeszcze szaro i buro, a śnieg i zima póki co dają o sobie znać bardzo nieśmiało, i to tylko w górach, w Skandynawii już od kilku tygodni leży biały puch. I dlatego będą tam i biało-czerwoni, którzy w ten weekend sprawdzą swoją formę w szwedzkim Gaellivare i fińskiej Saariselce, gdzie wystartuje Justyna Kowalczyk.

 

 

„Polskie” Gaellivare

 

Jeżeli zawody w Ruce mają być obiadem, to na śniadanie nasi biegacze i biegaczki zaplanowali start w Gaellivare. To tam zobaczymy najlepszego biegacza wśród mężczyzn, czyli Macieja Staręgę, oraz pozostałych – Dominika Burego, Jana Antolca i Pawła Klisza. Nie tylko sami zawodnicy, ale i kibice, którzy aktywnie wspierali finansowo projekt treningów w Norwegii, będą mogli przekonać się, czy warto było inwestować w wyprowadzkę do Lillehammer. Do panów dołączą też i Panie z Kadry A MIX w biegach narciarskich, czyli Martyna Galewicz, Urszula Łętocha i Ewelina Marcisz. W Szwecji zabraknie Sylwii Jaśkowiec, która opuści też pierwsze dwa weekendy PŚ, w Ruce i Lillehammer, by pierwszy start po długoterminowej przerwie zaliczyć w zawodach pod egidą FIS w Santa Caterine, a w zmaganiach najwyższej rangi pojawić się w Davos 9 i 10 grudnia. Podczas gdy brązowa medalistka MŚ w Falun trenuje wg własnego planu przygotowań, jej koleżanki i koledzy spróbują zmierzyć się w biegach na 5 lub 10 (w przypadku panów) kilometrów klasykiem w piątek, sprintach w tej samej technice w sobotę i 10 / 15  km w niedzielę, ale techniką dowolną, a w sobotę. I choć w Szwecji zabraknie Norwegów, którzy startuje u siebie – w Beitestoelen, to biało-czerwoni zmierzą się z Rosjanami, Kanadyjczykami, Kazachami i Amerykanami.

 

Samotna Kowalczyk w Saariselce

 

Justyna Kowalczyk obrała inną drogę przygotowań do sezonu i igrzysk olimpijskich i w ramach przedsezonowych sprawdzianów startuje w Finlandii. To tam w miniony weekend zajęła trzecią lokatę w sprincie stylem klasycznym i w piątce klasykiem, a na 11. lokacie zakończyła bieg dystansowy stylem dowolnym. I o ile ten ostatni wynik to nic nadzwyczajnego, o tyle kibiców z pewnością martwiła spora strata biegaczki z Kasiny Wielkiej do rywalek w jej koronnej technice. Program biegów w Sasriselce identyczny jak przed tygodniem w Muonio: 5 / 10 km klasykiem, sprinty klasykiem i 10 / 15 km stylem łyżwą, więc polska królowa biegów być może rozwieje nasze wątpliwości, bowiem pojedynczy start w Muonio nie mógł tak naprawdę powiedzieć zbyt wiele.

 

Na deser – Beitostoelen

 

W Norwegii na przedsezonowym teście nie będzie wprawdzie Polaków, ale będą obserwowani podglądani Norwegowie niepodzielnie panujący w biegach narciarskich, nie wiadomo, czy to z powodu klimatu, czy to dlatego, że właściwie rodzą się na biegówkach, czy to z powodu epidemii astmy. Niemniej jednak w Norwegii zawsze jest ciekawie, a na podstawie wyników w Beitostoelen trenerzy wyłonią szczęśliwców, którzy udadzą się na PŚ w Ruce. Swoją drogą ciekawe, czy Petter Northug przywdzieje swój kostium, w którym miał wystartować tydzień temu w Szwecji… Niezależnie od tego u Wikingów zaplanowano  10 / 15 km klasykiem oraz łyżwą, a także sprinty klasykiem.

 

KaEn

foto: FB Dominika Burego