Ligi Regionalne

Na PZN-owskich trasach Kubalonki rozegrano dzisiaj trzecią edycję Śląsko-Beskidzkiej Ligi Regionalnej Grupy Azoty. Organizatorzy wyczerpali chyba limit szczęścia i zawody udało się szczęśliwie przeprowadzić na resztkach śniegu.

 

Zima jaka jest każdy widzi. Śniegu jak na kartki za poprzedniego ustroju, temperatury jak w zimniejsze letnie dni, większośc z nas myśli o wszystkim tylko nie o bieganiu na nartach. Jeszcze parę takich "zimowych" sezonów i zamkniemy sklepik pod nazwą biegi narciarskie. To, że pomimo tych wszystkich niedogodności udało się jeszcze zebrać na Kubalonce kilkadziesiąt dzieciaków zakrawa na cud.

Jacek Suszka sędzia główny dzisiejszych zawodów był w minorowym nastroju. Walczylismy o trasę, sypaliśmy wczoraj i dzisiaj śnieg na łączniki i zjazd wiodący na stadion, żeby dzieci mogły biegać w miarę komfortowych warunkach. Dośnieżenia wymagał też stadion, roboty było wiele - mówi Jacek. Wystarczyło na Ligę, o reszcie sezonu na trasach Kubalonki możemy zapomnieć, no chyba, że dosypie śniegu - dodał wymownie patrząc w czyste, błękitne niebo. Temperatura wynosiła w tym momencie 6 stopni w cieniu.

 

W zgoła odmiennym nastroju jest druga trener klubu WSS Wisła Iwona Boś. Zorientowanych w temacie może dziwić nazwa, wyjaśniam WSS Wisła to "potomek" Startu Wisła klubu z kilkudziesięcioletnią tradycją, przemianowanego później na bardziej znaną dzięki Adamowi Małyszowi Wisłę Ustroniankę. Iwona Boś jest bardzo zadowolona z dzisiejszych wyników. Jej zawodnicy zajmowali czołowe miejsca w swoich kategoriach - mamy na podium dziewczyny, mamy chłopaków, dobrze, że jest ta liga, dzieci motywuje to do dalszej pracy na treningach. Na ogólnopolskich zawodach ciężko o dyplom, czy medal, a tak tutaj walczymy i odbudowujemy wiślańskie biegi narciarskie - komentuje dzisiejsze zawody trenerka wiślańskiego klubu.

 

 FOTO GALERIA  foto. Mariusz Boś

 

Aleksandrę Pustołkę regionalną koordynatorkę Regionalnej Ligi Grupy Azoty zapytaliśmy o niepokojącą frekwencję w Lidze. Pani Ola mówi, że wpływ na to mają z pewnością ferie zimowe które województwo śląskie ma własnie teraz. Klub UMKS Marklowice przywiózł dzisiaj mniej zawodników, choroby zbierają swoje żniwo, MKS Istebna nie ma grup w najmłodszych kategoriach. Sokół Szczyrk też nie prowadzi szkolenia (brak pieniędzy) kilka klubów przeniosło sie do biathlonu, praktycznie zostało kilka klubów w województwie śląskim.

Wpływ na frekwencję ma też brak śniegu, dzieci nie bardzo garną się do treningów, kiedy czasami trzeba dojść pół godziny z nartami w ręku, żeby je założyć. Cieszymy sie jednak z tego co mamy, a w pzryszłym sezonie frekwencja z pewnością wzrośnie, właśnie takich zawodów potrzebujemy - dodała pani Pustołka.

 

WYNIKI

 

KaCe