images/HajdaSkipol/Kowalczyk%20Justynka.jpg
Po zakończeniu mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym wiele osób głośno mówiło o występie naszej kobiecej sztafety w zmaganiach drużynowych na trasach Lago di Tesero. Na swojej stronie internetowej opinię wyraziła również Justyna Kowalczyk, która w dosyć ostry sposób odniosła się do dyspozycji koleżanek z drużyny.


Ciężko na dobrą sprawę mówić tutaj o koleżankach z drużyny, bowiem Justyna Kowalczyk to jak dobrze wiemy indywidualistka, a pozostałe dziewczyny tworzą team A-mix. Do współpracy doszło podczas wspomnianych mistrzostw świata w Dolinie Płomieni, gdzie nasza drużyna sklasyfikowana została w ostateczności na 9. miejscu.

Kowalczyk pozytywnie wypowiedziała się jedynie o Kornelii Kubińskiej: "Tylko o Kolę Kubińską jestem dziwnie spokojna. Widać, że dziewczyna chce i pracuje. Po wszystkich nerwowych przeżyciach potrafi startować pod presją, i to na swoim najwyższym poziomie, co w Val di Fiemme udowodniła"

Na temat pozostałych naszych zawodniczek zbyt dużo plusów nie było dane nam przeczytać: "Sylwii problemy ze zdrowiem jak domino wpłynęły na życiowe rozhuśtanie. Paulina już czwartą kolejną imprezę przejęła sztafetę na bardzo wysokiej pozycji i znów nie wytrzymała psychicznie. I jakoś przestałam wierzyć, że akurat na Krasnej Polanie to się zmieni. Aga to raczej sprinterka i myślę, że to jej droga" - oznajmiła Kowalczyk

Kilka słów Justyna poświęciła również Ewelinie Marcisz: "Ewelina przypomina swój własny cień. Niestety. Rezerw nie widać"

"Cóż tu dużo pisać. Dobrze by było, gdyby sztafeta polskich biegaczek narciarskich znalazła się w Soczi w pierwszej ósemce. I tu przed hurraoptymizmem bardzo przestrzegam, bo dużych szans nie widzę." - tak Kowalczyk ocenia szanse kobiecej sztafety podczas Igrzysk Olimpijskich w Soczi

Po chwili możemy przeczytać, że biathlonistki mogłyby w pewien sposób pomóc naszej drużynie: "Są jeszcze biathlonistki. Od dawna byłam za tym, by miały szansę się zakwalifikować i wspólnie z nami walczyć o wysokie pozycje. Tylko proste to nie jest. Najpierw muszą wystartować w zawodach FIS, żeby zrobić punkty. Takie już przepisy. Potem, najlepiej tuż przed igrzyskami, albo nawet na nich, pobiec sprawdzian z naszymi biegaczkami. Wszystko powinno być przejrzyste i sprawiedliwe. Tyle tylko, że one świetnie ostatnio startowały w biathlonie i mają pewnie swoje cele. Ważniejsze od ratowania naszych tyłków."

Ostre słowa czterokrotnej zdobywczyni dużej Kryształowej Kuli wywołały wiele kontrowersji. Wszyscy zadają sobie jedno pytanie. Czy do wspomnianej koalicji biegowo - biathlonowej może dojść już w Soczi? Na to zagadnienie odpowiedź zapewne poznamy już niedługo.

źródło: justyna-kowalczyk.pl

fot. Pawel Hajda - skipol.pl

Piotr Walkowiak