
Najlepsza polska narciarka, Justyna Kowalczyk, nie jedzie na inaugurację sezonu do Duesseldorfu. Wciąż szlifuje formę na lodowcach, bo chce atakować czołówkę. Poprawia też sprzęt. Biegacze rozpoczną sezon już 27 października sprintem na ulicach miasta. Ale Kowalczyk zgodnie z wcześniejszymi planami, zacznie rywalizować dopiero w Bietostoelen. Te zawody odbędą się po prawie miesięcznej przerwie - 24 listopada. Dlatego wielu zawodników rezygnuje z wyjazdu do Duesseldorfu. - Zaczęłam właśnie obóz w Ramsau. Potrwa dziesięć dni, a kolejne dziesięć spędzę we włoskim Val Senales - powiedziała Kowalczyk, która obecnie testuje także nowe buty. W 2005 roku Polka w PŚ była 44. , rok później 13., zaś w 2007 roku zakończyła sezon na 8. miejscu. - Teraz będzie trudniej, będę atakować czołową piątkę. Przede mną już tylko same gwiazdy. Dlatego każdy detal w przygotowaniach jest ważny - dodała Kowalczykfoto;AFP
