medal Bieg dla Joli

To był niesamowity bieg pełen życzliwości, słońca i wybitnych osobowości! Niemal trzystu zawodników z mistrzynią olimpijską, świata i Polski Justyną Kowalczyk na czele przebiegło 6 kilometrów dla Joli Wojtusiak ze Szklarskiej Poręby, naszej wolontariuszki sprzed lat, niepełnosprawnej i wymagającej kosztownej rehabilitacji z powodu wirusowego zapalenia mózgu.

 

Dziś do Joli uśmiechnęło się nawet słońce - zaświeciło nad Polaną Jakuszycką i Górami Izerskimi po kilku kiepskich pogodowo dniach, ale że w nocy i nad ranem było zimno, byliśmy w stanie przygotować wzorowo trasę liczącą sześć kilometrów długości ze startem i metą na Polanie Jakuszyckiej oraz Dolnym Duktem, Górnym Duktem i odcinkiem w lesie, równoległym do Polany Jakuszyckiej. Biegli starzy, młodzi, na nartach i bez nart, wyczynowcy i amatorzy, jedni pędzili w skupieniu, inni spacerowali wesoło gawędząc, rozkoszując się cudowną aurą oraz izerską przyrodą. Wszyscy byli uśmiechnięci, co wprowadziło rewelacyjną atmosferę, pełną życzliwości i radości.

Jako pierwsza przybiegła na metę Justyna Kowalczyk, która przebywa w Jakuszycach od kilku dni z kadrą narodową kobiet i trenerem Aleksandrem Wierietelnym, by potrenować i wystartować w mistrzostwach Polski (w niedzielę na 15 km).

Królowa Polskich Nart przyznała na mecie, że pobiegła na 100 procent. Mówiła także, że Jakuszyce kojarzą się jej z fantastycznymi trasami, na których może w spokoju potrenować, jak również ze zwycięstwami w Pucharze Świata przy ogromnym dopingów kibiców. Jak to się stało, że znalazła czas i chęć na udział w Charytatywnym Biegu dla Joli? Dowiedziała się o nim z facebooka i postanowiła pomóc. Zdawała sobie sprawę, że jej udział przyciągnie innych biegaczy, co pomoże uzbierać więcej pieniędzy dla Joli.

Bez Jakuszyc nie może żyć także Andrzej Guziński - pierwszy polski Worldloppet Global Master (ten tytuł przyznawany jest za ukończenie wszystkich 20 biegów Worldloppet). Gdy dowiedział się, że organizujemy bieg dla Joli, postanowił odwiedził ukochane, jakuszyckie trasy i pobiec.

Podobnie jak inny narciarski obieżyświat Adam Fijałkowski. Na metę wpadł w towarzystwe 7-letniego chłopca. Byliśmy przekonani, że to jego wnuczek, ale okazało się, że nie! To był po prostu Patryk - kolega Adama z trasy.

Takie biegi, jak dla Joli - bez klasyfikacji, nagród, ścigania, sprzyjają rozmowom na trasie i nawiązywaniu znajomości. Dziś była ku temu okazja także podczas emocjonującej licytacji voucherów pobytowych w trzech świetnych miejscach w Szklarskiej Porębie: Norweskiej Dolinie, Blue Mountain i Stanicy Górskiej. Przebitki trwały długo, a jeden pan miał tyle samozaparcia i gotówki, że wygrał dwa vouchery, po czym jeden podarował Jadwidze Wojtusiak - mamie Joli.

Wolontariusze z Piechowic wsparli kolejny raz nasz bieg charytatywny wypiekami pozwalającymi zadowolić bardzo wybrednych smakoszy. Była też loteria fantowa oraz piękne, niepowtarzalne (każdy inny) medale, wykonane przez podopiecznych Polkowickiego Centrum Animacji.

Gdy tylko podliczymy, ile w sumie pieniędzy zebraliśmy dla Joli (formalnie zbiórkę prowadziło PCK, mające ku temu formalne uprawnienia), ogłosimy to.

Ale już teraz dziękujemy wszystkim za pomoc i udział. Bardzo, bardzo, bardzo!

 

Więcej informacji o tym wspaniałym wydażeniu znajdziecie państwo w linkach organizatora:

http://bieg-piastow.pl/
https://www.facebook.com/biegpiastow/
https://www.instagram.com/bieg_piastow/

Informacja prasowa, źródło Bieg Piastów.