podmenu

Ankieta

Jak oceniasz wybór Janusza Krężeloka na nowego trenera całej kadry A?

Biegi narciarskie - Polska

Justyna Kowalczyk- dzisiaj 15km łączony.

22-26.01.2008, Canmore (CAN) Puchar Świata w biegach narciarskich.Dzisiaj w biegu na łączonym na 15km startuje Justyna Kowalczyk.Po zakończeniu TdS, wyjechała na obóz do Seiser Alm, gdzie miała „ostro przycisnąć” i odzyskać najwyższą formę.Niestety choroba, która zaatakował ją na TdS (zapalenie zatok), pozostawiła ślady w organizmie i nie pozwoliła na zbyt intensywne treningi..Justyna teraz przebywająca w Kanadzie, znowu zaczyna mieć problemy ze zdrowiem, jak sama twierdzi zaczyna „drapać ją gardło”.Warunki treningowe w Canmore są ciężkie, temperatura, zwłaszcza rano schodzi do 34 stopni poniżej zera.Plan Justyny w Canmore to start na 15km i udział w dwóch sprintach, jeżeli po „łączonym” będzie dobrze to także 10km techniką dowolną.

Autor: gregor
Źródło: w

Komentarzy: 0

2008-01-22 10:01

Czytaj więcej

Mamy milion!

Wczorajszego wieczoru zanotowaliśmy 1 000 000 wejście na skipol-a!Miło nam donieść, że przekroczyliśmy milion wejść, na serwis, który prowadzimy od października 2006.Początki były trudne, zaczynaliśmy od 50 wejść dziennie.Ostatnie 2 miesiące to lawinowy wzrost odwiedzających, czekaliśmy kiedy milion pęknie i stało się.Drugi będzie na pewno szybciej.W najbliższym czasie zaskoczymy was paru zmianami, myślimy, że będzie jeszcze więcej i jeszcze prościej.dziękujemy wszystkim i pozdrawiamy Skipol team

Autor: skipol team
Źródło: w

Komentarzy: 0

2008-01-21 13:06

Czytaj więcej

Udało się! Tomaszów Lubelski

20.01.2008, Tomaszów Lubelski, Zawody narciarskie ,, Siwa Dolina” W dniu 20.01.2008 roku odbyły się tradycyjne zawody narciarstwa biegowego - Siwa Dolina w ramach Grand Prix - 2008 o Puchar Burmistrza Miasta. Wprawdzie w tym terminie miał się odbyć Puchar Roztocza, ale warunki / deszcz i + 8 0 C / nie pozwoliły przyjechać do Tomaszowa Lubelskiego najlepszym w kraju zawodnikom, a zgłoszonych było ponad 200 zawodników z klubów całej Polski. Miejscowym działaczom dzięki wytężonej pracy udało się przygotować trasę jeden kilometr, która po sobotnich deszczach też była bardzo skromna. Wystarczyło to jednak na rozegranie lokalnych zawodów w ramach X Grand Prix. W biegach głównych w kategorii ,,open”: wśród kobiet zwyciężyła juniorka Kaja Żółkiewska, w wśród mężczyzn również junior Piotr Zieliński. Po zakończonych zawodach na zawodników czekało herbata, ognisko i kiełbaski. Wszyscy czekają z utęsknieniem na śnieg. W całym kraju odwoływane są zawody w biegach narciarskich, a przecież w Tomaszowie przed nami największe jeszcze zawody narciarskie : Bieg Hetmański, Family Cup, Mistrzostwa Województwa czy Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików. Waldek Kołcun wyniki w załączniku

Autor: Waldek Ko

Komentarzy: 0

2008-01-20 23:32

Czytaj więcej

Kowalczyk- to nie jest moje ostatnie słowo.

Poprzedni Puchar Świata zakończyłam z 484 punktami. W połowie tego sezonu mam ich już 414 i nie zamierzam odpuścić już żadnego startu. Stać mnie na wiele - mówi najlepsza polska biegaczka na nartach, która w niedawno zakończonym Tour de Ski zajęła siódme miejsce Robert Błoński: Jest już pani zdrowa, wypoczęta? Justyna Kowalczyk: Zdrowiejemy... My, czyli ja i chłopaki - trener oraz serwismeni - też pomału dochodzą do siebie, bo też chorowali. Odstawiłam antybiotyk, został mi katar……... Łatwo jest zachorować biegaczom narciarskim? - Mnie się zdarza. Ale jeśli każdemu człowiekowi łatwiej zachorować zimą niż latem, to... nam tym bardziej. Biegamy w lekkich, cienkich ubrankach, mocno się pocimy, jesteśmy ciągle na powietrzu. Łatwiej nam się zaziębić niż tym, co chodzą w puchowych kurtkach………….. Wróćmy na narciarską trasę. Żal chyba przede wszystkim tego przedostatniego biegu. - Ta "dziesiątka" nie była w moim wykonaniu zła, tylko narty nie jechały. Ulf Olsson, serwismen, przewidywał, że w trakcie biegu wyjdzie słońce i na to przygotował narty. Tymczasem do końca było zimno. Miała pani pretensje? Była poważna rozmowa? - Była, do dziś do tego wracamy, tyle że już w żartach. Na początku to była ciężka historia. Ulf niesamowicie przeżywał sytuację. Wiele osób radziło mi, żebym go porządnie skrzyczała, ale nie w tym bajka. Błędy wynikały z tego, że się nie znamy. W "klasyku" jest bardzo cienka linia, o pomyłkę łatwo. Dla mnie nie będą takie same narty jak dla, powiedzmy, Kristin Steiry czy kogoś jeszcze. Każdego zawodnika trzeba poznać, Ulf jeszcze na to nie miał czasu. Przed samym startem były również błędy w testowaniu. Ważne, że wiemy, gdzie wszystko się pogubiło. Następnym razem trzeba bardziej współpracować, dopuścić do stołu z nartami trenera Wierietielnego i będzie dobrze.…… Czy Tour de Ski było sprawiedliwe? Nie dawano punktów za każdy start, tylko na koniec. - Dostałam 270 punktów i awansowałam na szóste miejsce w PŚ. A może być jeszcze lepiej, czyli jest super. Reguły były jasne od samego początku dla każdego. Nie ma co gdybać. To była dopiero druga edycja TdS. Czy na przyszłość coś by pani zmieniła? - Z tego, co wiem, za jedenaście miesięcy będzie tyle samo biegów stylem klasycznym, ile "łyżwą". Teraz było 5:3 dla techniki dowolnej. To było niedobrze, ekipy Norwegii oraz Finlandii już protestowały, i to zostanie zmienione. Dla mnie to dobrze. Wolę styl klasyczny. A poza tym czekam, czy coś jeszcze wymyślą, i się dostosuję……. Jest pani szósta w klasyfikacji generalnej. Straty do czołówki nie są duże. - Rok temu skończyłam sezon, nie mając nawet 500 punktów. Teraz powinno być lepiej (śmiech). Nie zajmuję się tymi, co są przede mną. Myślę wyłącznie o sobie i swoich startach. Na pewno nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa w tym roku. To nie było wszystko, na co mnie stać. Jak będzie w Kanadzie? - Z tego, co mówią, to zimno.fragmenty artykułu z Gazety Wyborczej z 14.01.2008

Autor: Robert B

Komentarzy: 0

2008-01-17 08:08

Czytaj więcej

Kowalczyk- to nie jest moje ostatnie słowo.

Poprzedni Puchar Świata zakończyłam z 484 punktami.W połowie tego sezonu mam ich już 414 i nie zamierzam odpuścić już żadnego startu. Stać mnie na wiele - mówi najlepsza polska biegaczka na nartach, która w niedawno zakończonym Tour de Ski zajęła siódme miejsce Robert Błoński: Jest już pani zdrowa, wypoczęta? Justyna Kowalczyk: Zdrowiejemy... My, czyli ja i chłopaki - trener oraz serwismeni - też pomału dochodzą do siebie, bo też chorowali. Odstawiłam antybiotyk, został mi katar……... Łatwo jest zachorować biegaczom narciarskim? - Mnie się zdarza. Ale jeśli każdemu człowiekowi łatwiej zachorować zimą niż latem, to... nam tym bardziej. Biegamy w lekkich, cienkich ubrankach, mocno się pocimy, jesteśmy ciągle na powietrzu. Łatwiej nam się zaziębić niż tym, co chodzą w puchowych kurtkach………….. Wróćmy na narciarską trasę. Żal chyba przede wszystkim tego przedostatniego biegu. - Ta "dziesiątka" nie była w moim wykonaniu zła, tylko narty nie jechały. Ulf Olsson, serwismen, przewidywał, że w trakcie biegu wyjdzie słońce i na to przygotował narty. Tymczasem do końca było zimno. Miała pani pretensje? Była poważna rozmowa? - Była, do dziś do tego wracamy, tyle że już w żartach. Na początku to była ciężka historia. Ulf niesamowicie przeżywał sytuację. Wiele osób radziło mi, żebym go porządnie skrzyczała, ale nie w tym bajka. Błędy wynikały z tego, że się nie znamy. W "klasyku" jest bardzo cienka linia, o pomyłkę łatwo. Dla mnie nie będą takie same narty jak dla, powiedzmy, Kristin Steiry czy kogoś jeszcze. Każdego zawodnika trzeba poznać, Ulf jeszcze na to nie miał czasu. Przed samym startem były również błędy w testowaniu. Ważne, że wiemy, gdzie wszystko się pogubiło. Następnym razem trzeba bardziej współpracować, dopuścić do stołu z nartami trenera Wierietielnego i będzie dobrze.…… Czy Tour de Ski było sprawiedliwe? Nie dawano punktów za każdy start, tylko na koniec. - Dostałam 270 punktów i awansowałam na szóste miejsce w PŚ. A może być jeszcze lepiej, czyli jest super. Reguły były jasne od samego początku dla każdego. Nie ma co gdybać. To była dopiero druga edycja TdS. Czy na przyszłość coś by pani zmieniła? - Z tego, co wiem, za jedenaście miesięcy będzie tyle samo biegów stylem klasycznym, ile "łyżwą". Teraz było 5:3 dla techniki dowolnej. To było niedobrze, ekipy Norwegii oraz Finlandii już protestowały, i to zostanie zmienione. Dla mnie to dobrze. Wolę styl klasyczny. A poza tym czekam, czy coś jeszcze wymyślą, i się dostosuję……. Jest pani szósta w klasyfikacji generalnej. Straty do czołówki nie są duże. - Rok temu skończyłam sezon, nie mając nawet 500 punktów. Teraz powinno być lepiej (śmiech). Nie zajmuję się tymi, co są przede mną. Myślę wyłącznie o sobie i swoich startach. Na pewno nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa w tym roku. To nie było wszystko, na co mnie stać. Jak będzie w Kanadzie? - Z tego, co mówią, to zimno.

fragmenty artykułu z Gazety Wyborczej z 14.01.2008

Komentarzy: 0

2008-01-17 08:08

Czytaj więcej

Mistrzostwa Świata Juniorów 2008

15.01.2008, Szczyrk.Mistrzostwa Świata Juniorów.

Praktycznie gotowa jest już skocznia narciarska K95 w Szczyrku Skalite - poinformował we wtorek dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku, do którego należy obiekt, Zbigniew Łagosz. Na skoczni mają być rozegrane zawody skoczków podczas mistrzostw świata juniorów w narciarstwie klasycznym. Impreza rozpocznie się 3 lutego. FIS oficjalnie potwierdził już, że zawody odbędą się na zmodernizowanej skoczni w Szczyrku Skalite. - Skocznia jest praktycznie gotowa. Gotowy jest cały profil. Do popołudnia we wtorek zakończymy deskowanie 20 metrów najazdu, gotowe są bandy i przygotowany wybieg. Brakuje tylko wieży sędziowskiej, które dotrze w środę. Tego dnia zaczniemy ją montować - powiedział dyrektor Łagosz. Obecnie jedyną rzeczą jaka spędza sen z powiek władzom COS i organizatorom mistrzostw to brak śniegu. - Można już zaczynać naśnieżanie, ale nie ma ani śniegu, ani odpowiedniej temperatury. Zwozimy go z wyższych partii gór, z Białego Krzyża, ale tak naprawdę okazuje się, że wozimy wodę za pieniądze. Dwa razy zrzuciliśmy śnieg i od razu stopniał. Gdyby nocą temperatura spadła do -5 stopni C można by uruchomić armatki śnieżne. Tymczasem dziś w nocy było -1 stopień C, a czasem zdarza się, że termometry wskazują 2 stopnie. Zapewniam jednak, że skocznia zostanie naśnieżona - powiedział Łagosz. Dyrektor dodał, że COS oczekuje obecnie na odbiór skoczni. - Będę prosił delegatów FIS by przyjechali w czwartek lub piątek. Wtedy będzie już stała także wieża sędziowska - powiedział Łagosz. Dyrektor dodał, że delegaci FIS w poniedziałek wizytowali zmodernizowane trasy biegowe na Kubalonce. - Otrzymaliśmy wszystkie certyfikaty FIS i PZN. Delegaci twierdzili, że dawno już nie widzieli takich tras - podkreślił. Wcześniej, 19 i 20 stycznia, w Szczyrku i Wiśle odbędzie się Puchar Beskidów. Zawody będą próbą generalną przed mistrzostwami. Podczas Pucharu Beskidów odbędą się biegi i skoki na obiektach przygotowywanych na mistrzostwa.

Komentarzy: 0

2008-01-16 00:00

Czytaj więcej

XXXI Liga Tatrzańska- biegi

ZAKOPANE, II edycja XXXI Ligi Tatrzańskiej (16.01.2008)w biegach narciarskich, z powodu złych warunków atmosferycznych zostaje odwołana.

Autor: kace
Źródło: w

Komentarzy: 0

2008-01-15 10:49

Czytaj więcej

Maciek Staręga- cz.III

Ostatnia część długiej notki Maćka Staręgi.Warto dodać, że dzisiaj Maciek wygrał zdecydowanie bieg w swojej kategorii wiekowej (junior B) w Pucharze Bieszczad. W domu nie zabawiłem długo pod koniec sierpnia wyruszylem na obóz do Czech do schroniska Girowa. Był to czas najbardziej intensywnej pracy podczas całego okresu przygotowawczego. Treningi na nartorolkach były przeplatane licznymi crossami i imitacjami. Biegaliśmy również prawie trzy godzinne marszobiegi. Oczywiście był czas na trochę rozrywki. Prowizoryczne jacuzzi i kąpiele w basenie dawały nam chwilkę na relaks. Warto wspomnieć i o osiemnastce Iskierki. Ogólnie jednak obóz mogę podsumować słowami pracowity i niezwykle wyczerpujący. Nie mogło również zabraknąć sprawdzianu. Standardowo długość pętli wynosiła 2800m i musieliśmy pokonać ją 2 razy, ale w odróżnieniu od płaskiej trasy w Pogorzelicy na Girowej czekał nas 300m podbieg ze stromą końcówką. W rezultacie jednak nie biegło się tak źle, a przy okazji udało mi się pobić rekord trasy o 50 sekund. Tym samym wakacje dobiegły końca, ponieważ mieliśmy tylko 2 dni przerwy pomiędzy ostatnim dniem zgrupowania a początkiem roku szkolnego. Zaczęła się szkoła i treningi. Jesienią trener stawiał na siłę. Wiele biegaliśmy na nartorolkach na płaskim jak i również pod Biały Krzyż. Do Cygańskiego lasu jeździliśmy na crossy. Dosyć często skakaliśmy także imitację. Było wiele interwałów i startów. Razem z kolegami (Maćkiem Kubińcem, Januszem Zającem, Jaśkiem Tylką, Marcinem Rzeszótko i Sławkiem Szczeciną) wywalczyliśmy mistrzostwo województwa śląskiego w sztafetowych biegach przełajowych. Dużo startowałem również na rowerze. Do tego doszły zawody na nartorolkach w Bystrej i Marklowicach (oba udane). W połowie października wyjechałem wraz z klubem na obóz do Ramsau. W ciągu tygodnia tylko 3 razy wyjechaliśmy na lodowiec Dachstein, u którego stóp znajdowała się wioska. Więcej razy nie opłacało się kursować na górę, gdyż dobre warunki śniegowe panowały na trasach w Ramsau. W czasie obozu udało mi się przebyć ok 280km na nartach. Przy okazji można było spotkać i podpatrzeć wielu narciarzy z czołówki światowej. Nadszedł czas powrotu do Szczyrku. W szkole nie zabawiłem jednak długo. Zima w górach przyszła dosyć wcześnie i już 8 listopada zaczęliśmy zgrupowanie na Rysiance. Trening na tym 10 dniowym zgrupowaniu opierały się głównie na długich (łącznie ok 4,5h dziennie, czyli ok 50 km na nartach) treningach wykonywanych w strefie tlenowej (budowaniu wytrzymałości, treningi na niskim tętnie). Nie zabrakło jednak paru interwałów i ćwiczeń nad techniką. Obóz zleciał dość szybko i musieliśmy wrócić na tydzień do szkoły. Na miejscu w Buczkowicach wiele pracowaliśmy nad odbudową siły. Był również wyczerpujący interwał i dwa treningi tlenowe. Po zliczeniu ocen w szkole należało zbierać się na obóz „Rysianka II”. Treść treningu była w tym przypadku zupełnie inna niż podczas pierwszego pobytu w schronisku. Jeździliśmy krócej i szybciej, częściej z pomiarem czasu. Odbyły się również dwa sprawdziany (udało się wygrać oba ;)). Na tym zakończyły się przygotowania i nadszedł sezon. Czy wszystko się udało i nie popełniłem błędów w przygotowaniu ocenią starty. Dzięki, że mogłem się podzielić z wami moimi wrażeniami. Trzymajcie się! DOPISKA: Pierwsze starty poszły bardzo dobrze. W Czechach na trasach w Hornych Miseckach 18 miejsce na 15km F (wygrałem swoją kategorię). 10 km cl również nieco gorzej ale i tak byłem zadowolony. Start na sprintach w Biegu Sylwestrowym w Zakopanem to rewelacja dla mnie. Wywalczyłem 3 miejsce za Januszem Krężelokim i Maćkiem Kreczmerem. To dla mnie ogromny sukces. ;)wytłuszczenia pochodzą od redakcji

Autor: Maciek Star

Komentarzy: 0

2008-01-12 22:33

Czytaj więcej

Puchar Bieszczadów-klasyk

12.01.2008 Ustrzyki Dolne, Puchar Bieszczadów, Eliminacje do MŚJ 2008 i OOM Śląsk 2008.Biegi techniką klasyczną.Pierwszego dnia Pucharu Bieszczad przeprowadzono biegi techniką klasyczną.Na krótkiej trasie, utrzymanej olbrzymim nakładem sił przez organizatorów (sypanie trasy recznie) udało się przeprowadzić zawody we wszystkich kategoriach wiekowych.Wśród seniorów tryumfował Piotr Kocoń z AZS AWF Katowice przed Kamilem Fundaniczem z MKS Halicz Ustrzyki Dolne.W seniorkach minimalne zwycięstwo odniosła reprezentantka LKS Poroniec Poronin Paulina Maciuszek, wyprzedzając o 0,2 sekundy Annę Staręgę z UKS Rawa Siedlce.Wśród juniorów A zdecydowane zwycięstwo odniósł Krzysztof Stec (LKS Klimczok Bystra) wyprzedzając o 34 sekundy Józefa Tatara z LKS Poroniec Poronin.Wśród kobiet w tej kategorii tryumfowała Martyna Galewicz(LKS Poroniec Poronin).W kategorii juniorów B różnicą klasy zwyciężył Maciej Staręga UKS Rawa Siedlce, wyprzedzając o 53 sekundy drugiegi na mecie Sebastiana Gazurka z NKS Trójwieś Beskidzka.W korespondencyjnym pojedynku juniorów A i B (eliminacje) wygrał Krzysztof Stec wyprzedzając o 6 sekund Macieja Staręgę.pełne wyniki zawodów w załącznikach

Autor: kace
Źródło: Krzysztof Lachowski/POZN

Komentarzy: 0

2008-01-12 21:31

Czytaj więcej

WAŻNE, ZMIANA TERMINU?

Szanowna Pani Aleksandra Pustułka Przewodnicząca Komisji Biegów PZN Zwracam się z prośba do organizatora Pucharu Beskidow w dniach 21-22.01 o przesunięcie przełożonych zawodów Eliminacji do OOM o jeden dzień to jest na termin 22-23.01. / wtorek środa /. Moja prośba podyktowana jest opinią innych klubów które chciałyby, a także swój program startów ułożyły w ten sposób, że wystartują na Pucharze Roztocza i Pucharze Beskidów. Puchar Roztocza kończy się w niedzielę 20.01 w tym dniu planowana jest odprawa w Wiśle. Odległość między miejscowościami Wisła i Tomaszów Lubelski to 450 km. W związku z powyższym decyzja organizatorów z Wisły od razu skazuje kluby na dokonanie wyboru albo start w Wiśle albo w Tomaszowie. Tych startów jest w bieżącym roku i tak mało, a tym sposobem odbiera się możliwość dodatkowych startów. W związku z powyższym zwracam się z prośbą, aby nie stawiać kluby przed takim dylematem i zawody przekładane z początku stycznia / 8-9.01/ i planowane do rozegrania w tygodniu przesunąć o jeden dzień, to jest na wtorek i środę. W ten sposób wszyscy byliby usatysfakcjonowani. Dodatkowo do tego dochodzą wątpliwości czy zawody zostaną rozegrane. Informuję , że na dzisiejszy dzień warunki śniegowe są lepsze jak w Ustianowej w której przebywam na zawodach i zawody w Tomaszowie są nie zagrożone. Oczywiście ostateczna decyzje podejmę zgodnie z zapowiedzią w środę 16.01 o czym wszystkich zgłoszonych powiadomię drogą poczty elektronicznej i potwierdzę w czwartek 17.01.2008 r.W związku z warunkami śniegowymi i potrzebą szybkiej wymiany informacji proszę o zgłaszanie się drogą elektroniczną , gdyż tylko posiadając adresy poczty elektronicznej można szybko wymienić się informacjami. Dodatkowo informuję, że wszystkie informacje można bardzo szybko uzyskać na stronie LOZN : http://www.tomaszow-lubelski.pl/lozn/. Adres poczty : waldikol@sezam.pl Do wiadomości : kluby narciarstwa biegowego Ze sportowym pozdrowieniem Waldemar Kołcun ABSOLUTNIE POPIERAM!skipol

Autor: Waldek Ko

Komentarzy: 0

2008-01-12 10:49

Czytaj więcej

Mistrzostwa Świata Szczyrk Wisła 2008.

Okiem malkontenta: Załóżmy, że jestem zwykłym kibicem narciarstwa, opierającym swoją wiedzę na prasie, telewizji i internecie. O tym, że nasz kraj organizuje Mistrzostwa Świata Juniorów i Młodzieżowców dowiedziałem się przypadkiem, w końcu przypadki chodzą po ludziach.Zaczynam imprezą interesować się bardziej. Przecież nie co dzień takie imprezy odbywają się w Polsce, a tym bardziej w Beskidach.Wisła i Szczyrk to znane kurorty, więc moje zainteresowanie jest coraz bardziej pobudzone.Zaczynam.Na poczatek radio i telewizja.NIC.W końcu to mś juniorów w narciarstwie klasycznym, a wiadomo, że takie imprezy Polska organizuje cyklicznie...Czyli żaden news.Prasa…też NIC.Może lokalne dodatki, albo prasa regionalna, ale zawsze wiąże się to z problemami organizatororów, a to ze śniegiem, a to z pieniędzmi.W końcu internet, najwieksza siła medialna. Tu sytuacja wygląda lepiej.Wpisując nazwę imprezy jest nawet parę odnośników , ale jakich…szkoda gadać.Powtórzę się za kace(pisał o tym wcześniej) oficjalna strona mistrzostw www.beskidy2008, taki adres istnieje na fis-ski.com to jakieś nieporozumienie.Biedny kibic zainteresowany imprezą,może sobie poklikać i niewiele się dowie.Ciekawą rzeczą jest przekierowanie linków:z loga FIS-u na Szczyrk, z PZN-u na Wisłę, a z loga woj.śląskiego na miasto Tychy.Jeżeli liczy jeszcze na to ,że zobaczy trasy biegowe lub skocznie to wariat.Po co ma widzieć, przecież nie on tam będzie startował.OK, a jeżeli zerknie na tą stronkę zawodnik ; też nie musi widzieć, przyjedzie to zobaczy.Zawodnik przyjedzie bo musi, ale na kibiców bym nie liczył.Jedynym dobrze uzupełnionym działem jest komitet organizacyjny, wiadomo tu musi działać wszystko, żeby nie było problemów z orderami. Tekstu o trzech kryształowych kulach i trzech złotych medalach mistrzostw świata Adama Małysza litościwie nie będę już komentował…..Mistrzostwa się pewnie odbędą ,mam mimo wszystko nadzieję, że u nas, ale wstyd pozostanie.Jeszcze jeden znamienny fakt.Strona PZN, konia z rzędem temu kto tam coś znajdzie oprócz programu.Reasumując wstyd mi za komitet organizacyjny, wstyd za władze samorządowe i wojewódzkie ,wstyd mi w ogóle.Tylko, że to nie ja powinienem się wstydzić.

Autor: malkontent
Źródło: w

 

Komentarzy: 0

2008-01-09 14:01

Czytaj więcej

NOTKI Z TRAS - MACIEK STARĘGA

c.d notki Maćka Staręgi W ten sposób po mojej krótkiej autobiografii przeszliśmy do tematu. Chciałbym więc podzielić się swoimi przeżyciami w trakcie przygotowań do zbliżającego się sezonu. Wiosna była okresem lekkiego rozprężenia po ciężkim sezonie. Na treningach pracowaliśmy dużo nad odbudową siły. Interwałów i sprawdzianów nie było wiele. Niemniej jednak nie mogło obejść się bez paru startów na nogach czy na rowerze. Poza tym w kwietniu jest zawsze sprawdzian w cygańskim lesie i oczywiście testy sprawnościowe, kiedy poznajemy nowych kandydatów do szkoły. Szybsze treningi odbywały się mniej więcej raz w tygodniu. Reszta to praca cykliczna opierająca się długich treningach na nogach (crossy, marszobiegi). Ciekawym urozmaiceniem był basen. Warto jednak wspomnieć, że o tej porze roku trzeba się skupić również na nauce. Oceny już wystawione, wszystko pozaliczane i przychodzi lato. Wakacje rozpoczynam obozem w Serpelicach (wioska wypoczynkowa w dolinie rzeki Bug), na który jadę razem z klubem. Jest to jeden z cięższych obozów. Dzień zaczyna się od obowiązkowego rozruchu. Po śniadaniu jedziemy na nartorolki. Po południu krótki odpoczynek na plaży. Kiedy się już poopalamy czas na drugi trening. Cross, rower górski, kajaki, imitacja to podstawowe formy pracy. Przychodzi czas na kolacje, ale to nie koniec dnia. Zaraz po posiłku wyruszamy całym klubem na boisko i rozgrywamy mecze w siatkówkę i piłkę nożną. Tak mniej więcej przedstawia się plan naszego tygodniowego zgrupowania w Serpelicach. Kolejnym obóz rozpocząłem w połowie lipca nad morzem w miejscowości Ustronie Morskie. Moje treningi skupiały się głównie na crossach po plaży i jeździe na nartorolkach. Czasami przeplatane ćwiczeniami nad siłą i mocą. Ogólnie rzecz biorąc był to obóz (w moim przypadku) regeneracyjny, gdyż w sierpniu czekała na mnie ciężka praca na obozach ze szkołą. Sierpień rozpoczynał się więc obozem w Pogorzelicy, na który dotarłem od razu z Ustronii Morskich. Wraz z trenerem Walusiem biegaliśmy wiele crossów po plaży do oddalonego o 13km (w jedną stronę) Mrzeżyna. Jeździliśmy również na siłownię do Rewala i na nartorolki do pobliskich wiosek. Interwały i szybsze treningi popołudniowe biegaliśmy w pobliskim lesie. Na koniec dwutygodniowego zgrupowania zaplanowany był sprawdzian na nogach. Biegaliśmy dwa kółka na pętli 2800m. Forma biegowa była dosyć wysoka. Osiągnąłem rezultat 19:08, który był 2 sekundy lepszy od ośmioletniego rekordu trasy. Cały obóz uważam za bardzo udany i dobrze przepracowany. Dwa tygodnie ciężkiej pracy dały trochę w kość więc prosto z Pogorzelicy pojechałem do Wilkas (wioska na mazurach nad jeziorem Niegocin, niedaleko Giżycka). Mój klub był tam własnie w trakcie zgrupowania w ośrodku AZS. Jest to bardzo atrakcyjne miejsce. Znajdują się tam urokliwe kąpieliska, dobre do zabawy. Niedaleko jest też dyskoteka. Na obozie spędziłem trzy dni. Potem przyszedł czas na powrót do domu. Był to jednak okres lekkiego rozprężenia i fajnej zabawy połączony z urozmaiconymi treningami. część trzecia i na razie ostatnia w piątek 11.01.

Autor: Maciek Star

 

Komentarzy: 0

2008-01-09 12:16

Czytaj więcej

Patronujemy - Patronujemy - Patronujemy

Bieg piastów Bieg Podhalański Bieg Jaćwingów Bieg Hetmański 14  lutego 2016 bieg lotnikow

Partnerzy - Partnerzy - Partnerzy

Biegi Górskie Winter Szus Beskidski Cross Tylko igrzyska Biathlon karpacz DZN Projektujemy, zakładamy, aranżujemy i pielęgnujemy ogrody z największą starannością. Szklarska Poręba Jamrozowa Polana Biegówki Bielsko polskie nartorolki partner nordiclife Encyklopedia sportu

Prawa autorskie © skipol.pl

S

k

l

e

p