sznajdrowicz

Kaja Sznajdrowicz będzie od 1 czerwca dyrektorem Biegu Piastów. Zastąpi rezygnującego ze stanowiska komandora Dariusza Serafina.

 

Formalnie nie istniała nigdy taka posada jak komandor. To funkcja, czy może zwrot, który wymyślił kiedyś Julian Gozdowski i nim się tytułował. Później przejął go Darek, jednak w statucie stowarzyszenia „Bieg Piastów” nigdy nie było o tym mowy – wyjaśnił na łamach Skipola Leszek Kosiorowski, kiedy po raz pierwszy napisaliśmy o rewolucji wewnątrz jakuszyckiej organizacji. Te informacje potwierdziły się. Pełniący funkcję szefa największej narciarskiej imprezy w Polsce Dariusz Serafin nie tylko złożył rezygnację z zasiadania w Zarządzie „Piastów”, ale też zrzekł się funkcji kierownika marcowego wydarzenia.

 

 

Kariera po japońsku

 

Obok Serafina Zarząd opuścił też Leszek Wyspiański. W ich miejsce powołano główną księgową Biegu Piastów Krystynę Barbarę Roman i odpowiedzialnego m.in. za pion medialny organizacji, cytowanego wyżej Kosiorowskiego. - Będę walczył o to, żeby Darek został w Jakuszycach, bo jego doświadczenie i wiedza są dla nas nieocenione – zapewniał nas niedawno prezes Zygmunt Bobowski. Jego (i pewnie wielu innych) działania okazały się skuteczne. Następca Juliana Gozdowskiego zostanie konsultantem ds. organizacji imprez sportowych.

 

Odpowiedzialność za stery legendarnego biegu od 1 czerwca obejmie natomiast Kaja Sznajdrowicz. Jak informuje bieg-piastow.pl, to absolwentka wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego, która pracę na Polanie Jakuszyckiej rozpoczęła od trzeciej klasy szkoły średniej, niczym w japońskiej korporacji przechodząc przez wszystkie szczeble kariery. „Najpierw wolontariuszka, potem w roli asystentki prezesa, a następnie osoby odpowiedzialnej za różne sprawy organizacyjne” – czytamy w komunikacie. Podczas 40. jubileuszowej edycji Kaja pełniła rolę wicekomandora, wraz z Serafinem dając zawodnikom sygnał do startu. Dzisiaj te wydarzenia można uznać za symboliczne.

 

 

Dyrektorka-podróżniczka

 

To, że Sznajdrowicz wyjątkowo aktywnie angażuje się w sprawy Polany Jakuszyckiej, widać gołym okiem, dlatego o przyszłość biegu jego wieloletni goście mogą być spokojni. Chociaż młoda, jest już doświadczona w wielu aspektach organizacyjnych. Tak przez przyglądanie się pracy Serafina, jak też podróże, od których – jak przyznała kiedyś autorowi tego tekstu – jest uzależniona. W tym tekście (KLIKNIJ, BY PRZEJŚĆ) opisywaliśmy jej zeszłoroczne tournée autostopem przez Azję. Warto dodać, że na dokumentujących wyczyn zdjęciach niemal wszędzie znajduje się logo jakuszyckiego stowarzyszenia.

 

- Pomysł na podróż dookoła świata powstał na studiach. Niestety ze względu na pracę nie zdecydowałam się na ponad roczny wyjazd w świat. Decyzji nie żałuję, bo dzięki temu utrzymałam świetną pracę, w której mam szansę się rozwijać. Stąd też pojawienie się flagi Biegu Piastów podczas naszej wyprawy. Zależy nam, aby impreza była co raz bardziej rozpoznawalna i żeby z roku na rok liczba startujących z zagranicy rosła – pisała z dalekiego wschodu nowa głowa „Piastów”.




Cicha woda brzegi rwie”

 

Legenda Jakuszyc i twórca pierwszych biegów w tym miejscu Julian Gozdowski przyznaje, że nazwa stanowiska nie ma żadnego znaczenia. - Określałemsiebie komandorem, czyli osobą decydującą o najważniejszych kwestiach ws. naszej działalności. Jednak ja byłem i prezesem stowarzyszenia, i dyrektorem biegu. Teraz, kiedy te dwie funkcje pełnią dwie różne osoby, nazwa stanowiska Kai jest być może bardziej właściwa – komentuje były komandor.

 

Dla Gozdowskiego – mimo upływu lat – priorytety w Jakuszycach pozostają niezmienne. Sznajdrowicz będzie się musiała zadbać o dobre samopoczucie odwiedzających Polanę biegaczy, a także o wysoką jakość tras. - Jeśli te dwa aspekty są spełniane, można już mówić o dobrze wykonanej pracy – uważa działacz. I nie ma wątpliwości, że nowa dyrektor – chociaż wspomina ją jako raczej cichą osobę – ma wszelkie atuty do podołania takim zadaniom.

 

- Miałem trochę kłopotów, przez które wycofałem się z aktywnego życia w Jakuszycach, dlatego trudno komentować mi decyzję Darka Serafina. Pamiętam natomiast Kaję jeszcze jako nastolatkę, która z wielkim zapałem pomagała nam przy organizacji biegu. Dawałem jej zadanie do wykonania i nie było razu, w którym by się z niego nie wywiązała. Nie mam wątpliwości, że Bieg Piastów w jej rękach będzie co najmniej tak samo udany – zakończył z przekonaniem Gozdowski.

 

Michał Chmielewski

fot. bieg-piastow.pl/Marcin Oliva Soto