- Śnieg powinien zatrzymać pożary – piszą szwedzkie media zaniepokojone sytuacją pogodową w gminie Alvdalen w regionie Dalarna i kilku innych regionach w środkowej i południowej Szwecji. Od kilku tygodni mieszkańcy tych terenów nie mogą spać spokojnie, a z ogniem walczą strażacy nie tylko z samej Szwecji, ale i z 9 innych państw Europy, w tym z Polski. Ponieważ zaczyna brakować wody, możliwe, że do gaszenia pożarów posłuży śnieg zgromadzony w kilku ośrodkach narciarskich, w tym na potrzeby Biegu Wazów. Czy rywalizacja w marcu 2019 będzie w związku z tym zagrożona?

 

Fala upałów, która przetacza się przez Szwecję, powoduje ogromne szkody, w czterech regionach Gävleborg, Jämtlandii, Västernorrland i Dalarna od wtorku szaleją pożary. Sytuacja w najbliższych dniach raczej nie ulegnie poprawie, ponieważ na czwartek i piątek zapowiadane są temperatury rzędu 35 stopni. Upały i susze powodują, że walka z pożarami przypomina syzyfową pracę – źródła służące do poboru wody wysychają, dlatego niejednokrotnie woda dostarczana jest helikopterami. Tyle tylko że przy takich temperaturach praktycznie natychmiast po zetknięciu z ziemią zamienia się w parę, powodując rozprzestrzenianie się ognia.

 

- Ten ogień wymaga kreatywnych pomysłów – mówi kierownik zespołu ratowniczego Johan Szymański. Jednym z takich pomysłów jest wykorzystanie do walki z żywiołem śniegu zgromadzonego w kilku ośrodkach narciarskich, a także na potrzeby największego na świecie maratonu narciarskiego organizowanego rokrocznie na początku marca. Organizatorzy mają w zapasie od 12 do 15 tysięcy metrów sześciennych śniegu i, jak zapewniają, jeśli tylko zostaną o to poproszeni, ruszą do pomocy. Nigdy wcześniej nie zastosowano takiej metody, ale badania wskazują, że sztuczny śnieg (samodzielnie bądź zmieszany z naturalnym) może być skuteczniejszy, ponieważ woda nie wyparowuje z niego tak szybko -  wyjaśniają dziennikarze Aftonbladet.

 

Takich pożarów w Szwecji nie było od lat. W ciągu ostatnich kilku tygodni spłonęło 25 tysięcy hektarów lasu, a w kolejnych dniach nie ma być lepiej. Krytyczny moment nastąpi w piątek, w weekend wprawdzie zapowiadane są opady deszczu, ale według sztokholmskiego Instytutu Meteorologii i Hydrologii, nie na tyle intensywne, by w jakikolwiek sposób ułatwiły walkę z żywiołem. Dodatkowo opadom deszczu będą towarzyszyły burze i silny wiatr powodujący rozprzestrzenianie się ognia.

 

Dotychczas strażacy radzili sobie wodą sprowadzaną z innych rejonów kraju przy pomocy helikopterów, ale sytuacja staje się dramatyczna, bo wody zaczyna brakować. Dlatego prawdopodobnie zostanie przywieziony śnieg, ale na razie z drogi transportowej korzystają strażacy i nie można jej wyłączyć z użytku dla transportu śniegu. Poza tym w rejonie Dalarna zgromadzona jest amunicja, co także utrudnia walkę z ogniem – w zeszłym tygodniu wybuchł tam granat, a strażacy nie tyle wjeżdżają wozami, co wchodzą jedynie z wężami z wodą ze względu na ryzyko wybuchu.

 

Do Alvdalen śnieg przyjedzie prawdopodobnie z Idre – górskiej miejscowości wypoczynkowej w tej samej gminie, położonego także w regionie Dalarna Salen, w którym start ma Bieg Wazów. Jego organizatorzy, na wypadek problemów pogodowych, które często występują w marcu, magazynują duże ilości śniegu. – W obliczu takiego problemu istotnego dla całego społeczeństwa jesteśmy gotowi do pomocy i przewiezienia zgromadzonego śniegu, ale to duże wzywanie logistyczne. Per Kar Kallgren, odpowiedzialny z ramienia organizatorów Vasaloppet za kontakt z mediami, przyznał, że gdyby były potrzebne duże ilości śniegu, wiosenny sezon, w tym narciarski maraton rozgrywany od 1992 roku, a liczący 90 kilometrów, być może będzie zagrożony, ale innej decyzji jak pomoc podjąć nie mogą.        

 

KaEn

źródła: Aftonbladet, RMF FM, Interia.pl