Adam_Cieslar_fotoSkraba_Pawel

Seria PCR do trzeciego od końca konkursu PŚ w kombinacji padła łupem Mario Seidla, który wyprzedził dwóch Niemców. Polacy, choć awansowali do konkursu, nie zachwycili, plasując się w czwartej i piątej dziesiątce.

 

Mario Seidl jako jedyny poszybował na odległość bliską rozmiarowi skoczni – 138 metrów było najlepszym rezultatem serii, do którego nie zbliżył się nikt. Drugi na liście wyników znalazł się Manuel Faisst lądujący 2,5 metra bliżej i tracący wirtualne 16 sekund. Pdium uzupełnił wciąż będący w walce o Kryształową Kulę Eric Frenzel, który skoczył 132 metry z wyższej, 18. belki, podobnie jak Seidl. Jego strata wynosiła 26 sekund, a bardzo prawdopodobne, że tak będzie w rzeczywistości na starcie biegu zważywszy na prognozowany silny wiatr panujący dziś w Norwegii.

 

Daleko szybowali także czwarty Maxime Laheurte (132 metry) czy Tomas Portyk, który uplasował się na 6. lokacie, wykorzystując bardzo silne podmuchy pod narty (wiatr 1,4 m/s pod narty / 17. belka). Słabiej na skoczni wypadł lider klasyfikacji generalnej Johannes Rydzek, kończąc zmagania na 11. pozycji po skoku na 121. metr.

 

Polacy wprawdzie tym razem w komplecie awansowali do konkursu, ale nie zachwycili. 36. Adam Cieślar wywalczył 36. miejsce, skacząc 117 metrów z 17. belki przy wietrz pod narty ok. 0,5 m/s. Wirtualna strata do 30. lokaty to 14 sekund. Rzutem na taśmę kwalifikację wywalczył Paweł Słowiok, plasując się na 48. miejscu, które dał mu skok na odległość 115,5 metra z 19. pozycji najazdowej. Strata do 30. Joergena Graabaka to minuta i 20 sekund.

 

WYNIKI PCR

 

Konkursowa seria skoków zaplanowana jest na dziś na 14.00, acz kto wie, czy nie zostanie odwołana ze względu na wiatr. O 16.00 (już na pewno) rozpocznie się bieg n 10 kilometrów.

 

KaEn

fot. Paweł Skraba