KN_Lahti2017_Team_Sprint_fot_FIS_w500

Nie ma mocnych na Niemców w kombinacji, co sami zainteresowani potwierdzili take na Mistrzostwach Świata w Lahti, zgarniając dziś czwarty zloty medal, tym razem w Team Sprincie, na finiszu pokonując Norwegów. Polacy, debiutujący w tej konkurencji, zajęli dobrą jak na stan polskiej kombinacji, 10. lokatę. 

 

Po serii skoków na czele znajdowali się Francuzi – Francois Braud i Maxime Laheurte uzyskali po 125 metrów, co przełożyło się na 16 sekund przewagi nad Ericiem Frenzelem i Johannesem Rydzekiem. Dalej, 125,5 metra, skoczył ten, pierwszy, drugi osiągnął 3,5 metra mniej. Wirtualne podium uzupełniali Japończycy w składzie Yoshito Watabe i Akito Watabe – obaj lądowali na linii 123. metra, co dawało tylko 2 sekundy straty do Niemców, choć jak wiadomo, to ci drudzy mieli rylować w biegu. O podium na pewno marzyli będący na 4. lokacie Norwegowie i 5. Austriacy.

 

Polacy niestety nie zachwycili i plasowali się na 11. pozycji. Dalej skoczył Adam Cieślar – 112,5 metra, ale to i tak za mało, by myśleć o dobrym miejscu, nawet w rozumieniu polskiej kombinacji. Paweł Słowiok dołożył 107,5 metra, do 8. Włochów biało-czerwoni tracili 37 sekund.

 

WYNIKI SERII SKOKÓW

 

Debiutujący razem z Adamem Cieślarem Paweł Słowiok na początku dzielnie trzymał się Bryana Fletchera. Odrabiali Norwegowie, Niemcy i Japończycy, co spowodowało, że na czele znalazła się prowadząca czwórka w postaci: Norwegów, Niemców, Francuzów i Japończyków. Taka kolejność obowiązywała na pierwszej zmianie., ale różnice były minimalne. Odstawali dopiero Austriacy, tracąc 9 sekund. Duet Słowiok&Cieślar trzymał się twardo na 11. lokacie między Estonią a USA, 20 sekund za Czechami.

 

Ze znakomitej strony pokazał się Wilhelm Denifl, bardzo zbliżając się do prowadzącej czwórki, co zwiastowało wielkie emocje – pięciu kandydatów do trzech miejsc na podium. Po przerwie (niestety transmisji na TVP Sport nie widziano) na prowadzenie wyszli Francuzi, a upadek zaliczył Japończyk. Polacy do strefy zmian po raz piąty wbiegli jako dwunasta para, niemal ex aequo z Amerykanami.

 

Czołówka praktycznie się nie zmieniała, dublując Ukraińców, ale nikomu nie spieszyło się do prowadzenia. Dopiero Finowie tracili niemal 40 sekund, pierwsza piątka mieściła się w granicach niecałych trzech sekund. W cieniu rywali biegli Niemcy, by następnie zaatakować – w tej roli Eric Frenzel. Polacy przesunęli się na 10. miejsce, rywalizując cały czas z reprezentantami USA i Estonii, a do południowych sąsiadów tracąc 18 sekund.

 

Nieco osłabli Austriacy, ale do czasu, gdy czołówka nie zwolniła, a na trasę nie wybiegł Denifl. Norwegów ścigał Rydzek, tracąc 0,8 sekundy, ale już za chwilę na czoło stawki wybił się Francois Braud. Na przedostatnim okrążeniu próbował odjechać Norweg, za nim podążył Frenzel. Wydawało się, że to właśnie między tymi drużynami rozegra się ostateczna walka o złoto. O brązie myśleli Austriacy,  Japończycy i Francuzi, ale ci ostatni powoli tracili. Polacy razem z USA i Estonią doganiali Słoweńców.

 

Niemal na ostatniej prostej do walki ruszył Rydzek i choć przeszkadzał mu trochę zdublowany Rosjanin, to złoto zdobył z łatwością. Norwegowie zdobyli srebro ze stratą 1 sekundy, a brąz obronili Japończycy przed Austriakami i Francuzami. Na samej mecie Finowie stracili szóstą pozycje na rzecz Włochów. Polacy, przypomnijmy debiutanci w tej konkurencji, zajęli ostatecznie 10. lokatę, pokonując Amerykanów. Do triumfatorów stracili niespełna minutę i 50 sekund.

 

OFICJALNE WYNIKI 

 

 KaEn

fot.FIS