Lahti2017_duza_skocznia_podium_kn

Johannes Rydzek został dziś po raz trzeci mistrzem świata w Lahti. Do najcenniejszych krążków z normalnej skoczni i konkursu drużynowego dołożył tytuł mistrza świata z dużego obiektu. Podium uzupełnili Akito Watabe i Francois Braud, a zawiódł Eric Frenzel. Adam Cieślar powtórzył wynik Kazimierza Bafii z Ramsau, a Paweł Słowiok znalazł się na początku czwartej dziesiątki.

 

Po skokach na czele stawki plasował się Mario Seidl, któremu udało się doskoczyć do linii wyznaczającej 132. metr. Ten wynik dał mu dużą przewagę nad pozostałymi rywalami z wirtualnego podium – drugiego, rodaka Wilhelma Denifla, który tracił 44 sekundy po skoku na 125,5 metra, oraz trzecich ex aequo Akito Watabe lądującego pół metra bliżej (+ 54 sekundy) oraz Francoisa Brauda (122,5 metra).

 

Poniżej oczekiwań wypadli na pewno Niemcy. O ile piąty Johannes Rydzek, który uzyskał 122 metry, z pewnością wiedział, że liczy się w walce o złoto, zważywszy na jego umiejętności i możliwości biegowe, o tyle mniej pewnym dobrego wyniku mógł być wicelider PŚ, który był dopiero 13. Skoczył wprawdzie 121 metrów, ale miał sporo odjętych punktów za korzystne warunki. W dziesiątce znaleźli się z kolei szósty Takehiro Watanabe i szósty Antoine Gerard, a także Austriak Bernhard gruber i dwaj Norwegowie: Espen Andersen raz Magnus Moan, którzy zamknęli to elitarne grono.  

 

WYNIKI SERII SKOKÓW

 

Choć wydawało się, że w trakcie biegu Mario Seidl bardzo szybko spadnie z pierwszego miejsca, Austriak utrzymywał się na nim przez ponad połowę dystansu. Za Seidlem stale biegli Denifl, Watabe i Braud, regularnie odrabiając straty do lidera. Szybciej biegł też Johannes Rydzek, stopniowo zmniejszając dystans do czołówki. Do czołowej dziesiątki powoli awansował Eric Frenzel, ale o medalu myśleć raczej nie mógł.  

 

Dopiero na początku ostatniego okrążenia Austriak osłabł na tyle, że grupa pościgowa zostawiła go w tyle. Szansę na złoto dalej mieli Rydzek, Watabe i Braud, którzy próbowali zgubić rywali. Zaatakował Francois Braud, wicemistrz świata z Falun, ale losy kolorów medali dla poszczególnych zawodników rozegrały się chwilę później, niemal na finiszu. Tuż przed stadionem na czoło stawki wybił się Johannes Rydzek i prowadzenia nie oddał już do mety. Za nim biegł Akito Watabe  zmierzający po srebro. Ostatecznie stracił do Niemca 4,8 sekundy, a podium uzupełnił Francois Braud ze stratą 13 sekund. Smakiem medalu musiał się obejść czwarty (+17 sekund) Mario Seidl.  Na 7. pozycji dzisiejsze zmagania zakończył wicemistrz świata z normalnej skoczni, Eric Frenzel.   

 

Do czołowej trzydziestki usiłowali zbliżać się Polacy. Adam Cieślar biegł początkowo na zajmowanym po skokach 33. miejscu, by w połowie dystansu awansować na 30. lokatę, w na wysokości ¾ - 27. Podobnie coraz lepsze rezultaty notował Paweł Słowiok – początkowo 42., potem 36., a po 5 kilometrach 34. Ostatecznie na mecie podopieczni Mateusza Wantuloka znaleźli się na 26. i 33. lokacie. Adam Cieślar stracił do zwycięzcy 3 minuty i 28 sekund, jednak powtórzył rezultat Kazimierza Bafii sprzed 18 lat (Ramsau 1999), który był wówczas 26. na zawodach rozgrywanych na trasie i skoczni normalnej.  Tym samym udowodnił, nie tylko kibicom, ale i sobie, że może wpracować formą na trzydziestkę i regularne punktowanie w PŚ.

 

WYNIKI LIVE FIS

 

Równą formę drużynową popisali się Austriacy, ale z pewnością czują niedosyt, bo medalu nie zdobyli. Lokaty 4., 5., 8. i 9. to wynik łudząco podobny do tego, który na normalnej skoczni wywalczyli polscy skoczkowie, dlatego na pewno i u Austriaków pojawi się nuta goryczy z powodu braku jakiegokolwiek medalu.

 

Pojutrze zapraszamy na zawdy w Team Sprintach z udziałem Polaków.

 

KaEn