Rydzek_Johannes_fot_FIS

Nie Eric Frenzel, ale Johannes Rydzek zdobył złoty medal w zawodach na normalnej skoczni i trasie 10 kilometrów w Lahti, broniąc tym samym mistrzowskiego tytułu wywalczonego w Falun. Podium uzupełnili dwaj kolejni Niemcy – wspomniany wicelider PŚ i Bjoern Kircheisen. W trzydziestce, na 29. miejscu, zmagania ukończył Adam Cieślar. 

 

Po serii skoków na czele znajdowali się faworyci mistrzowskich zmagań – Eric Frenzel oraz Johannes Rydzek. Obaj uzyskali identyczną odległość 99 metrów, jednak młodszy z Niemców skakał w dużo lepszych warunkach, za co odjęto mu aż 9 cennych punktów przy 3.4 punktu Frenzela. Zawodnik z Oberwiesenthal miał nad swoim kolegą z kadry 14 sekund przewagi przed biegiem.

 

Wirtualne podium uzupełnił Kristian Ilves będący największą niespodzianką dzisiejszych rozgrywek, jednak raczej można było się spodziewać, że Estończyk, jako lepszy skoczek niż biegacz, wypadnie z czołówki mimo dalekiego skoku na 98. metr. Istotniejsze w takim razie były rezultaty dwóch Austriaków plasujących się na 4. i 5. lokacie, czyli Bernharda Grubera i Mario Seidla, którzy osiągnęli 95,5 metra. Także tu decydujące znaczenie odegrały warunki atmosferyczne, mocniejszy wiatr pod narty zepchnął Seidla na niższą pozycję. Strata kombinatorów z Salzburga wynosiła odpowiednio 26 i 29 sekund, co wróżyło duże emocje i ciekawą walkę o podium.

 

Kolejni zawodnicy także mogli marzyć o medalu, gdyż również dzieliło ich niewiele. Zęby ostrzył sobie z pewnością Akito Watabe, szósty na półmetku po skoku identycznym jak plasujący się wyżej Austriacy. Pół metra bliżej lądował Eero Hirvonen (+ 33 sekundy), a ósmą lokatę wywalczył Bjoern Kircheisen (+ 34 sekundy); tyle samo tracili Francos Braud oraz Hideaki Nagai, którzy uzupełnili czołową dziesiątkę.

 

Z bardzo dobrej strony w serii skoków pokazał się wracający do formy po sporych kłopotach na przełomie roku Adam Cieślar. Istebnianin skoczył 93 metry i zanotował 19. miejsce ze stratą 1 minuty i 1 sekundy do lidera oraz przewagą 22 sekund nad 30. Philippem Orterem. Przy dobrym biegu można było zakładać, że podopieczny Mateusza Wantuloka utrzyma lokatę w czołowej trzydziestce. Mniej szczęścia miał Paweł Słowiok – odległość 88,5 metra pozwoliła zająć dopiero 36. pozycję ze stratą 15 sekund do Ortera. Nie było to może i dużo, jednak w okolicy miejsca Polaka plasowało się sporo dobrych biegaczy.

 

WYNIKI SERII SKOKÓW

LISTA STARTOWA BIEGU

 

Już na pierwszym pomiarze czasu było widać, że Rydzek odrabia straty w szybkim tempie- z 14 sekund przewagi Frenzela pozostały 2,3. Sporo, bo ponad 20 sekund, odrobił 19. Adam Cieślar biegnący w licznej grupie pościgowej. Spadł z kolei Paweł Słowiok – na 37. lokatę. Dalej na czele stawki narta w nartę biegli Frenzel i Rydzek (+0,4 sekundy). Bardzo szybko tracił Ilves, a zklei zyskiwał Kircheisen. Na wysokości 2,5 kilometra biało-czerwoni utrzymali swoje miejsca.

 

Prowadzący Niemcy odjeżdżali rywalom; wyglądało na to, że bieg będzie miał tradycyjny w tym sezonie przebieg – walka między Frenzelem i Rydzekiem o pierwsze miejsce, a za ich plecami kolejna, tyle że o najniższy stopień podium. Z 17 sekund przewaga nad grupą pościgową wzrosła najpierw do 25, a potem 33 sekund. Adam Cieślar spadł na 23. pozycję, a awansował, na miejsce 22., złoty medalista Uniwersjady Viacheslav Barkov, którego jednak na kolejnym pomiarze czasu Polak wyprzedził.

 

Za półmetkiem biegu awans na 29. lokatę zaliczył Paweł Słowiok. Stawce za to odjechał Johannes Rydzek, zostawiając Erica Frenzela w tyle – Niemców dzieliło 7,1 sekundy po pokonaniu 6100 metrów. Do kombinatora z Obersrrdorfutraciłą też rupa pościgowa – trzeci Bryan Fletcher tracił wówczas już prawie minutę. Lokatę na początku trzeciej dziesiątki (22) utrzymywał Adam Cieślar, podobnie jak Barkov.   

 

Na wysokości ¾ dystansu Frenzel tracił 9 sekund do rywala, ale i kolegi z ekipy. Grupa pościgowa z kolei zdawała już sobie sprawę, że wyniki na dwóch pierwszych miejscach są niemal przesądzone, stąd zbierali siły na walkę o najniższy stopień podium. Przewodzili jej oczywiście… Niemcy – Manuel Faisst i Bjoern Kircheisen, z pewnością liczący na całe niemieckie podium. Powoli rozstrzygała się już kwestia złota, a kolorów nabierała obrona tytułu przez Rydzeka, który na wysokości 8800 metrów miał niemal 24 sekundy przewagi. Adam Cieślar biegł 23. na 2,5 kilometra przed metą, niestety na 35. lokatę spadł Słowiok.

 

Ostatnie metry Johannes Rydzek pokonał z niewielką narodową flagą w ręką, ciesząc się z obrony złotego medalu, który wywalczył w tej samej konkurencji w Falun. Srebro wywalczył Frenzel, a brąz kolejny z Niemców Bjoern Kircheisen, dzięki czemu po raz pierwszy od 1954 roku na podium znalazło się trzech zawodników z jednego kraju. Wówczas takiego wyczynu dokonali Norwegowie. Dla Erica Frenzela dzisiejsze srebro jest 10. medalem mistrzostw świata w karierze. Rydzek zbliża się do wyczynu Ackermana, który jednak mistrzowskie tytuły zawoził do domu trzy razy z rzędu (Predazzo, Oberstdorf, Sapporo).

 

Niestety, finiszu Polaków, z powodu jakże potrzebnej właśnie w tym momencie przerwy reklamowej na Eurosporcie zobaczyć nie mogliśmy. Ostatecznie biało-czerwoni uplasowali się odpowiednio na 29. i37. lokacie. Choć może ów wynik Adama Cieślara nie zachwyca, a z pewnością Polaka stać było na więcej, to jednak jest najlepszym rezultatem z imprezy mistrzowskiej w polskiej kombinacji od… 18 lat i 26. lokaty Kazimierza Bafii, który nawiasem mówiąc, obecnie w Lahti pełni rolę sędziego podczas zmagań na skoczni zarówn skoczków, jak i kombinatorów.

 

OFICJALNE WYNIKI

 

Oficjalne wyniki po opublikowaniu przez FIS.

 

KaEn

fot. FIS