teja gregorin

Mogłoby się wydawać, że piętnaście lat w „zawodzie”, medale Mistrzostw Świata i Igrzysk Olimpijskich to doskonałe czynniki, aby nazwać całość karierą. Jednak nie dla Słoweńskiej biathlonistki. Zawodniczka myśli o innym sezonie i dodaniu medalu do swojej kolekcji.

 

 

Czuję się na 27 lat.

 

Spokojnie można nazwać ją weteranką, i choć inne zawodniczki w jej wieku pokończyły już karierę, ona trenuje dalej. „Czuje się jakbym miała 27 lat a nie 37! Uwielbiam trenować i kocham starty, nie jest trudnym trwać tak długo, jeżeli kocha się swoją prace”

 

Srebro w Pyeongchang

Teja Gregorin swój pierwszy medal MŚ zdobyła właśnie w Pyeonchang w 2009 roku. Do złota wówczas straciła 39 sekund. „To była wielka niespodzianka, nie spodziewałam się, mój psycholog był wtedy tam z nami i to on pomógł mi dotrzeć do tego medalu

 

Dobry znak

To osiągniecie jest jednym z powodów, przez który nadal jestem w biathlonie i myślę o medalach. „To jeden z powodów, przez który jestem w tym a nie innym miejscu. Kiedy już osiągniesz wysoki poziom, nie możesz przestać. W Pyeongchang mam dobre wspomnienia, jak i złe. Ale medal MŚ to na pewno dobry znak”

 

Perfekcyjny bieg

 

Perfekcyjny bieg oznacza medal. W zeszłym sezonie nie była najlepsza, jednak na MŚ pokazała, że może znów bić się o medale. Niespełna 4 sekundy dzieliły Słowenkę od brązu na zeszłorocznych MŚ. „Oczywiście musisz mieć perfekcyjny bieg, jeżeli chcesz bić się o medale z tymi dziewczynami. Ale wiem ze jest to to możliwe i mam nadzieje na medal w tym roku.”

 

Słoweńska zawodniczka uchodzi za tytana pracy. W wolnych chwilach uwielbia czytać książki i słuchać muzyki. Wolny czas spędza, bawiąc się ze swoimi psami. Sama o sobie mówi, że jest emocjonalna, uparta, uczuciowa i zawsze chętna do pomocy.

 

Więcej można przeczytać na: biathlonword.com

źródło:biathlonword.com

Natalia Surdyka