podmenu

Blogerzy

Lista blogów

Maciej Staręga - Blink festival - startowo-kontrolnie [BLOG]Maciej Staręga: Ogólnopolski dzienniczek treningowyMaciej Staręga, życie na biegówkach [BLOG]Maciej Staręga: koniec sezonu, czas podsumowań i nowych rozwiązań [BLOG]Maciej Staręga - Finalizacja [BLOG]Maciej Staręga, sprinterska kampania na LahtiMaciej Staręga: Sylwester z Tour the Ski [BLOG]Nie jest lekko... pisze Maciej Staręga po inauguracji Pucharu Świata w biegach narciarskichSezon oficjalnie otwarty - pisze Maciej Staręga z Bruksvallarny [BLOG]Maciej Staręga - zima coraz bliżejMaciej Staręga - pokonać siebieMaciej Staręga - wakacje w BiałorusiMaciej Staręga - zawodowe wakacjeMaciej Staręga - koniec studiówBlog Macieja Staręgi: Na początek SpałaMaciej Staręga na blogu: dzień z życia w majuMaciej Staręga - koniec dłuuugiego weekenduMaciej Staręga na blogu: Wiosenne porządkiMaciej Staręga - podsumowanie sezonu 2015/16Maciej Staręga: Kanadyjski sen cz.IIMaciej Staręga: Kanadyjski sen, cz. 1Maciej Staręga: Tak było w Davos, czyli kolejny wpis na blogu MaćkaMaciej Staręga: Jeść, startować, spać - i od nowa! Czyli jak wygląda weekend z zawodami [cz.II]Maciej Staręga - Jeść, startować, spać - i od nowa! Czyli jak wygląda weekend z zawodami [cz.I]Maciej Staręga pisze z Laponii , czas na start Pucharu ŚwiataMaciej Staręga na blogu: PR w sporcie? Wynik nie jest ważny. Ważne są lajkiMaciej Staręga: Wiosenne porządki, letnie przygotowaniaMaciej Staręga - Skok w nowy sezonMaciej Staręga - Czarodziejskie zmianyMaciej Staręga po finale sprintu Uniwersjady 2015 na SłowacjiMaciej Staręga o Davos: Piękno sportu!Maciej Staręga - Sezon zimowy 2014/2015 otwartyMaciej Staręga z Bruksvallarny: trening progowy – strefa mieszanaMaciej Staręga z Ramsau o treningu interwałowymMaciej Staręga - przyśpieszenie maksymalneMaciej Staręga - szybciej i silniejMaciej Staręga, na nartach w Ramsau - ZaczynamyMaciej Staręga - Wracamy po przerwie z Ramsau am DachsteinMaciek Staręga z Soczi, przed team sprintamiMaciej Staręga z SocziMaciej Staręga - Czas na JakuszyceMaciej Staręga - Szary Oberhof, piękne LenzerheideMaciej Staręga - Zaczynamy TourMaciej Staręga - Polski WeekendMaciej Staręga z Passo LavazeMaciej Staręga na blogu: Brutalna rzeczywistośćMaciej Staręga o sprintach narciarskich, polskich skoczkach i...Maciej Staręga - jutro sprawdzian z CzechamiMaciej Staręga po dwóch biegach w MuonioMaciej Staręga - "Polska Moc"Maciej Staręga z Krasnej PolanyMaciej Staręga po sprintach z Liberca!Maciek Staręga po TDS.....Maciej Staręga z Oberhofu przed startem Tour de SkiMaciej Staręga - Kanada pachnąca... sprintamiMaciej Staręga- po Gallivare, przed Kuusamo!Maciej Staręga- przed inauguracją Pucharu Świata w Galliavare Maciej Staręga - po pierwszym starcie w Muonio.Maciej Staręga - po kontrolnym starcie w Muonio.Maciej Staręga z pogranicza szwedzko-fińskiego!MACIEJ STARĘGA-NOTKA Z TRAS 12.11.2011MACIEJ STARĘGA- NOTKA Z TRAS.NOTKI Z TRAS-Maciej Staręga-Czas Matur.MACIEJ STARĘGA O OOM 2009.NOTKI Z TRAS - 22.02.2009 -Maciek StaręgaNOTKI Z TRAS -15.01.2009-Maciej Staręga.NOTKI Z TRAS - 20.11.2008 - Maciej Staręga.NOTKI Z TRAS - 31.10.2008NOTKI Z TRAS - 29.03.2008 - Maciek StaręgaNOTKI Z TRAS - 6.02.2008Maciek Staręga- cz.IIINOTKI Z TRAS - MACIEK STARĘGAMACIEK STARĘGA - NOTKI Z TRAS 7.01.2008

Blog: MACIEJ STARĘGA

MACIEJ STARĘGA-NOTKA Z TRAS 12.11.2011

 (wrażenia Maćka po zawodach FIS w Bruksvallarnie)

Hej

         I już po pierwszym starcie sezonu. Czekałem na ten moment od dawna. Chciałem sprawdzić jak po tych wszystkich przygotowaniach przedsezonowych uda się zaprezentować. Impreza była zorganizowana bardzo dobrze. Trasa na dzień przed wyglądała nie najlepiej, ale już w dzień startu wszystko było idealnie dopracowane jak na porządnych zawodach. Myślę, że jeżeli chodzi o organizację i przygotowanie trasy moglibyśmy się dużo nauczyć od Szwedów. W zasadzie zrobili zawody z niczego. Oczywiście mieli trochę zgromadzonego śniegu z ubiegłych tygodni, ale gdy tylko przychodził mróz uruchamiali wszystkie armatki i strzelali trasę, którą rzeczywiście bardzo dobrze przygotowali. Dość o rzeczach poza sportowych.

         Jeżeli chodzi o mój występ szczerze mówiąc jestem zadowolony, ale podchodzę do wszystkiego spokojnie. Widać, że strata czasowa do czołówki nie była jakaś duża, nie mniej chciałem pobiec jeszcze nieco lepiej. Myślę, że cała nasza grupa pokazała, że praca którą wykonaliśmy przed sezonem była sensowna i poszliśmy trochę do przodu. Może za wcześnie jeszcze na te wnioski, bo to dopiero początek i pierwszy start, jednak sądzę, że dużo przed nami i postaramy się dostarczyć wielu pozytywnych emocji wszystkim kibicującym nam w Polsce.

Pozdrawiam

Maciej Staręga

Komentarzy: 1

2011-11-20 13:16

Czytaj więcej

MACIEJ STARĘGA- NOTKA Z TRAS.

Hej, ostatnio nie odzywałem się długo, ale jak to w życiu sportowca bywa na niewiele rzeczy poza tą ukochaną dyscypliną jest czas. Część sezonu już za nami a redakcja skipola poprosiłam mnie o podzielenie się jakimiś informacjami i wrażeniami po tych już w zasadzie dwóch miesiącach startów. Wszystko zaczęło się w Szwecji. Pierwsze starty kontrolne w Bruksvallarnie wypadły dość pozytywnie i w zasadzie na Puchar Świata do Gaelliware jechałem z dość dobrym samopoczuciem. Jednak debiut w takiej imprezie robi na człowieku dość duże wrażenie i myślę, że mój bieg był nieco poniżej możliwości. Oczywiście starałem się walczyć na każdym metrze, a mimo to czułem, że „lecę” tak bez życia, bezpłciowo. Nie wiem dlaczego tak się stało, może rzeczywiście było to działanie jakieś podświadomej tremy, ciężko teraz mi to zdefiniować. Na sztafetach czułem się już nieco lepiej i wynik również był deko lepszy jednak do wysokiej formy było daleko. ( w tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę, że mimo bardzo słabego ogólnego wyniku naszej całej czwórki myślę, że sztafeta męska powinna funkcjonować mam nadzieję, że otrzymamy jeszcze szansę i damy znak iż warto nas wspierać).od red. Jak najbardziej się z Mackiem zgadzamy Kuusamo – piękny ośrodek wokół jednej góry i pierwsze katastrofalnie w moim wypadku zepsute sprinty. Mimo dobrego samopoczucia pod względem techniki porażka (może za bardzo chciałem ), duża dynamika i częstotliwość, ale mało mocy i krótka jazda na narcie. Ostatecznie wracam do pokoju ze zwieszoną głową, totalnie rozbity. Wiedziałem, że musze o wszystkim zapomnieć, bo jutro kolejny start i trzeba udowodnić, że nie odstajemy tak od tych najlepszych. Start na 10km Cl był ciekawy. Wiedziałem, że pół minuty za mną startuje Bauer. Domyślałem się, że idzie mi dosyć dobrze, gdyż kolega z Czech dogonił mnie dopiero na 5 km, a poza tym zdołałem utrzymać się za nim jeszcze kawałek. Miejscowo wynik nie najlepszy, ale starta nie była aż tak duża i FIS- punkty dosyć dobre. Humor trochę więc się poprawił. 15 km następnego dnia była to już walka w zasadzie z własnymi słabościami. Większość z zawodników leciała w grupie a wiadomo, że wtedy biegnie się dużo szybciej i lżej. My natomiast uciekaliśmy przed dublem , udało się, a bieg też oceniam nieźle.

Autor: Maciej Staręga

 

Komentarzy: 0

2011-01-17 17:14

Czytaj więcej

NOTKI Z TRAS-Maciej Staręga-Czas Matur.

Hejka Nadszedł maj, czas matur, mało więc poświęcam teraz czasu na inne rzeczy. O treningu jednak zapomnieć nie można. Na wiosnę jak to zwykle bywa zmniejsza się obciążenia. Trener zalecił nam (zawodnikom), abyśmy skupili się na ogólnych ćwiczeniach rozwojowych. Basen jest również dobrym rozwiązaniem tym cyklu. Poza tym crossy , rower i siłownia, które to mają być w tym okresie podstawowymi formami treningu. Z drugiej strony matury zapewniają nam niezły trening intelektu. W czerwcu po zakończonych egzaminach rozpoczniemy kolejny już nieco bardziej intensywny cykl pracy przygotowujący do sezonu zimowego. Będziemy w nowej grupie ale mam nadzieję, że współpraca w naszym zespole będzie się układała dobrze. To tyle na dzisiaj, życzę wszystkim udanego maja.

Autor: Maciej Star

 

Komentarzy: 0

2009-05-07 14:29

Czytaj więcej

MACIEJ STARĘGA O OOM 2009.

Cześć wszystkim. Właśnie jesteśmy świeżo po startach na OOM. Z mojej strony były to bardzo udane zawody i bardzo się z tego cieszę, ale zacznijmy od początku. Pierwszy dzień startów to sprinty. Szczerze mówiąc bałem się strasznie swojego starcia z kolegami z Polski po niedawnej klęsce na Mistrzostwach Świata. Jednak już po wygranych eliminacjach poczułem się nieco pewniej. Z biegu na bieg maszynka się rozkręcała i w rezultacie udało mi się zwyciężyć. Cieszyłem się bardzo, chociaż czułem, iż moja kondycja fizyczna to nie jest szczyt formy. Postacią dnia został jednak Artur Bobrecki (BOBER), który po pięknej walce odniósł dosyć niespodziewane zwycięstwo w juniorach B. Po pięknych i ciekawych zawodach sprintu trzeba było jechać do pensjonatu i odpocząć trochę przed 20-stką. Nasz bieg przebierany rozpoczął się po startach klasykiem juniorów B. Na pierwszym okrążeniu tempo dyktował Przemek Pastor. Potem jednak wziąłem sprawy w swoje ręce. Po dwóch kółkach została nas trójka (ja, Marcin Rzeszótko i Sebuś Gazurek). Zmieniając się na prowadzeniu i pracując razem oddalaliśmy się od reszty aby rozegrać bieg miedzy sobą. Kończymy czwarte okrążenie stylem klasycznym. Wbiegamy na stadion a tu ku naszemu zdziwieni przelotówka do strefy zmiany nart zagrodzona. Mimo to wbiegamy do strefy i zaczynamy zmianę nart. W tym momencie zagubiony w rozmyślaniach sędzia woła abyśmy biegli jeszcze jedno okrążenie. Wiedzieliśmy, że „dycha” jest już za nami odkrzyknęliśmy więc, że cztery okrążenia mamy za sobą i pobiegliśmy nie zważając na sędziów ( Po biegu dostaliśmy pochwałę od delegat technicznej ze „trzeźwość umysłu” ;)). Przez trzy kolejne okrążenia na łyżwie trochę się „czarowaliśmy”. Pod koniec przedostatniego kółka chłopaki zostali nieco na zjeździe. Postanowiłem zaatakować. Ucieczka powiodła się i do mety dojechałem z 20 sekundową przewagą nad następnym. Moje odczucia podczas biegu – klasyk biegło się świetnie. Spokojnie i na luzie. Styl dowolny dał mi w kość. Czułem się nieco zmęczony i ociężały, ale zwycięstwo było i radość także. Po morderczym biegu nastąpił okres przerwy i nieco rozrywki należało włączyć do harmonogramu dnia wolnego. Nazajutrz jednak odbyły się starty stylem dowolnym. Udało mi się odnieść kolejne zwycięstwo i myślę, że to był najlepszy bieg w moim wykonaniu podczas Olimpiady. Ostatni dzień to sztafety sprinterskie na dokładkę. W naszej kategorii wygrali faworyci z AZSu AWFu Kraków Zakopane. Ja wraz z moim kompanem Maćkiem Skupem wydarliśmy jeszcze srebro i właśnie z tego miejsca pragnę podziękować swojemu koledze za ofiarną walkę do końca, gdyż wiem jak wiele z siebie dał. Najciekawsza rywalizacja odbywała się tego dnia u juniorek B i juniorach B. Naprawdę było na co popatrzeć. Na koniec kilka spostrzeżeń z mojej strony odnośnie Olimpiady: 1. Wspaniała postawa Artura Bobreckiego w sprincie 2. Piękne starty w wykonaniu Sławka Szczeciny, który zgarnął cztery medale w tym 3 złota 3. Niesamowita walka w juniorkach B, gdzie zacięte boje prowadzą między sobą Magdalena Kozielska i Ewelina Marcisz, które kolejnymi startami nakręcają się wzajemnie. 4. Justyna Mordarska trzykrotna zwyciężczyni wśród juniorek A

Autor: Maciej Star

 

Komentarzy: 1

2009-03-04 16:36

Czytaj więcej

NOTKI Z TRAS - 22.02.2009 -Maciek Staręga

Maciek Staręga o MŚ Juniorów i nie tylko...Hejka! Cześć wszystkim. Chciałem dziś przedstawić chociaż krótką notatkę z Mistrzostw Świata Juniorów i podzielić się wrażeniami z tamtych zawodów. Do Francji przyjechaliśmy parę dni przed naszymi startami. W tym czasie rozgrywały się akurat biegi starszych roczników U23. Pogoda, jak na każdych MŚ na których byłem, czyli piękne słońce górujące nad dolinką z wspaniałymi trasami biegowymi jak i zjazdowymi. Pierwszy dzień zaczęliśmy od dopingowania Sylwii podczas jej startu na 10 km F, gdzie jak wiadomo nie dała szans rywalkom. Wszyscy byli zachwyceni. My zaś uwierzyliśmy, ze da się walczyć i wygrywać. Kolejne dni przeznaczyliśmy już na przygotowaniach do startów. Jednak naszego dopingu nie mogło zabraknąć podczas drugiego, zwycięskiego startu Sylwii. Znów ogromna radość w zespole i zadowolenie, ale teraz czas na sprinty. Pierwszy dzień zmagań juniorów to sprinty rozgrywane równolegle ze startami młodzieżowców. Dobra rozgrzewka przed kwalifikacjami i już stoję na starcie, a w oczach migają mi kreski odliczające ostatnie 5 sekund. Startując z piętnastym numerem po przebiegnięciu trasy 1400m wpadłem na metę z dziewiątym wynikiem. Jednak jeszcze dwudziestu chłopaków biegnących za mną zdołało osiągnąć lepsze wyniki. (jak wiadomo w sprintach startuje się od najlepszych jednak sprzyjające polepszające się z minuty na minutę warunki dały szansę zawodnikom z dalszymi numerami na wejście do 30). Cieszyłem się bardzo, że przeszedłem dalej i nie zamierzałem na tym poprzestać. Ćwierćfinał pozbawił mnie jednak złudzeń. Zdołałem wyprzedzić tylko jednego rywala. Mimo, że dotrzymywałem chłopakom kroku na podbiegach, mój finisz na pchaniu do mety pozostawiał wiele do życzenia. Dawałem z siebie wszystko, ale moja technika i niezbyt rewelacyjna jazda nart nie pozwoliły i walczyć jak równy z równym. Teraz wiem, że trzeba będzie jeszcze dużo ćwiczyć nad tym elementem. Skończyłem na 24 miejscu, co jest niby dobrym wynikiem. Z drugiej jednak strony czułem straszny niedosyt i byłem niezadowolony. Wiem, że przy nieco lepszej dyspozycji stać mnie na lepszy wynik. Nie spuszczałem jednak głowy i liczyłem na następne starty. Kolejne biegi były strasznym niewypałem a nawet katastrofą. Nie poznawałem siebie i swojego organizmu. W biegu łączonym od samego początku czułem się źle. Leciałem jak na treningu a zmęczenie było ogromne już po pierwszym kółku. Po zmianie nart kolejne zdziwienie. Skurcze zaczęły nękać moje mięsnie na całym ciele. Nie wiedziałem co jest grane ale nie poddawałem się. Doleciałem do mety, ale byłem załamany i zrównany z ziemią. To był najgorszy mój bieg w całym sezonie. Po powrocie do hotelu przemyślałem całą sprawę i postanowiłem się nie poddawać. Zmotywowany psychicznie dzięki trenerowi, dziewczynie, rodzicom, i koledze z Siedlec stanąłem przed „dychą” gotowy do walki. Wystartowałem biegło mi się naprawdę świetnie cały czas miałem w głowie słowa „Nie daj się, pokaż ile jesteś wart” to mnie niosło. Pierwsza piątka za mną – czuje się dobrze wiem, że dam radę utrzymać tempo. Na 7 km mija mnie Sedov, który biegnie pierwsze okrążenie. Patrzę na niego i myślę „Nie dam się dziś”. Odjechał mnie wiadomo, ale jeszcze utrzymywałem odpowiednie tempo i czułem się dobrze. Przedostatni, długi podbieg przed metą – mijam Adama Kwaka, który informuje mnie, ze jest to bieg na 30. Biegnę jednokrokiem, jednak końcówka jest stroma i przechodzę na dwukrok. W tym właśnie momencie odcina mi prąd. Nie mogę ruszyć nogami, nie wiem co się ze mną dzieje. Wywlokłem się na górę pchając, a na zjeździe ledwo stoję na nogach. Do mety dojeżdżam tylko dzięki głośnemu wsparciu kolegów z Włoch. Padam na ziemię i nie mogę wstać. Nogi odmawiają posłuszeństwa. Wiem, że coś jest nie tak. Potem leżałem ok. pół godziny na skuterze przy mecie, a następnie przy pomocy inny, jakoś dotarłem do pokoju. Tam już zajęli się mną lekarze z Niemiec i Szwajcarii. W głowie cały czas mi chodziły myśli, że znowu dałem plamę i co ze sztafetą. Mój stan zdrowia wykluczał jednak start na następny dzień. (teraz po paru wizytach u lekarzy wiem co jest ze mną grane i powiedzieć mogę tylko tyle, że dobre starty nie były możliwe w moim wykonaniu) Tak oto minęły moje najważniejsze starty w tym sezonie i stwierdzam, że były beznadziejne. Mam nadzieję, że w końcówce sezonu zdołam powalczyć o swoje dobre imię, a wszystkich tych, których zawiodłem przepraszam bo tylko tyle mogę powiedzieć. P.S. Z tego miejsca pragnę podziękować trenerom i gronu współpracującemu za pomoc w przygotowaniach do startów na MŚJ.

Autor: Maciek Star

Komentarzy: 0

2009-02-22 20:11

Czytaj więcej

NOTKI Z TRAS -15.01.2009-Maciej Staręga.

15.01.2009, Maciej Staręga ze Strbskiego Plesa (SVK).Siemka! Witam ze Szczyrbskiego Plesa. Właśnie niedawno przyjechaliśmy do tej pięknej, górskiej miejscowości na obóz przygotowawczy do Mistrzostw Świata Juniorów. Wcześniej jednak (czyli w ostatni weekend 10-11.01.2009r.) startowaliśmy w zawodach FIS w niemieckim Reit Im Winkle. Obsada zawodów była bardzo dobra. Zjechało się tu wiele kadr europejskich (Niemcy, Włosi, Francuzi, Słoweńcy, Hiszpanie), dlatego też o dobre miejsca nie było łatwo. Swoje starty oceniam średnio 16 i 17 miejsce to nie szczyt możliwości, ale załamywać się nie należy. Myślę, że na Mistrzostwa Świata będziemy dobrze przygotowani i osiągniemy dobre rezultaty.od redakcji:Maciek ma niewiele czasu, także notka z konieczności jest krótka.Wiemy jednak, że ciężko trenuje razem z kadrą przygotowując się do MŚ Juniorów.Życzymy Maćkowi powodzenia!

Autor: Maciek Star

 

Komentarzy: 0

2009-01-15 20:22

Czytaj więcej

NOTKI Z TRAS - 20.11.2008 - Maciej Staręga.

Notka z tras – Maciek StaręgaSiemka! Witam czytelników Skipola ze śnieżnej Szwecji. Bruksvallarna, w której się zatrzymaliśmy ma wspaniale przygotowane trasy a śnieg nie przestaje sypać. Nic więc dziwnego, że treningi tu to sama przyjemność. Pracujemy dużo aby przygotować się do nadchodzącego sezonu. Jedną z form treningu i sprawdzianu był start w zawodach FIS tu w Bruksvallarnie. Konkurencja była dosyć mocno (kadra Szwecji, zawodnicy z Wielkiej Brytanii, Norwegii, nasza Kadra Młodzieżowa, oraz wspaniała Justyna Kowalczyk),ale myślę, że pokazaliśmy się z dobrej strony. Pierwszy dzień zawodów to klasyk. Wyniki można zobaczyć na Skipolu, także nie będę się powtarzał. Chciałem jednak wspomnieć o pewnych pozytywach. Smarowanie było super, przygotowanie kondycyjne też niezłe. Piękna trasa zachęcała do startu. Brakowało troszkę w technice, ale to pierwszy start także wszystko można dopracować. Sądzę, że i tak jest znaczna poprawa w tym względzie. Wierzę więc, że wyniki w następnych startach klasykiem będą jeszcze lepsze. (Można też zauważyć, że w Skandynawii dominującym stylem jest właśnie klasyk dlatego ciężej jest osiągnąć lepszy wynik, miejsce) Drugi dzień to łyżwa. Tym startem pokazaliśmy, że przygotowania do zimy idą w dobrym kierunku. Po raz drugi też należy pochwalić sztab za smarowanie, które i tym razem było bardzo dobre. Nieduża strata do zwycięzcy dała również dobre FIS-punkty. Smaku rywalizacji między kadrowej dodawała walka o miejsce w sztafecie na Puchar Świata w Gallivare. Jednak jak się później okazało miejsce to przypadło naszemu wicemistrzowi olimpijskiemu Tomkowi Sikorze, który zgodził się wesprzeć naszych chłopaków. Nam więc pozostaje odłożyć marzenia na trochę później (może w La Clusaz) i walczyć o jeszcze lepsze wyniki.

Autor: Maciek Star

 

Komentarzy: 0

2008-11-20 22:50

Czytaj więcej

NOTKI Z TRAS - 31.10.2008

31.10.2008 -Maciek Staręga- Notka z TrasSiemka! Witam wszystkich czytelników Skipola po niemałej przerwie. Zima tuż tuż, i przygotowania do sezonu idą pełną parą. Kadra młodzieżowa nie śpi, bo parę dni temu wróciliśmy właśnie ze zgrupowania w Ramsau, w Austrii. Tam właśnie na pobliskim i niezwykle słynnym lodowcu Dachstein stawialiśmy swoje pierwsze w sezonie kroki na nartach. Treningi opierały się głownie na dopracowywaniu techniki, gdyż jak wiadomo na dużych wysokościach (Trasy na Dachsteinie znajdują się w na wysokości ok. 2700m.n.p.m.) nie należy zbytnio przesadzać z obciążeniami. Trener Jan Klimko wskazywał błędy, które popełniamy podczas jazdy i uczył odpowiedniego stylu, natomiast trenerka Urszula Migdał śledziła nas okiem kamery wśród barwnej ciżby zawodników z całego świata. Warto zwrócić uwagę, że na Dachsteinie oprócz naszej kadry narodowej trenowało wiele innych ekip z Polski. Klub UKS Rawa Siedlce, kadry młodzieżowe biathlonistów i biathlonistek, kadra kombinacji norweskiej i kluby biathlonowe z okolic Śląska i Karkonoszy, wszyscy zaczęli już pracę w celu budowania formy na zbliżający się sezon zimowy. Natomiast jak już wcześniej wspomniałem, nie tylko Polacy trenują na lodowcu. Przed rozpoczynającym się rokiem przedolimpijskim na Dachsteinie trenowało wiele kadr z innych krajów. Warto tu wymienić chociażby Niemców (z Teichmannem i Angererem na czele), Włochów (Zorzi, Cotrer, Di`centa), Austriaków, Słowaków (Batory i Bajcicak), kadry Czechów, Litwini, Japończycy, kombinatorzy rosyjscy, Słoweńcy i wielu innych zawodników i zawodniczek z różnych krajów. Wszyscy wiec szykują się na nadejście miejmy nadzieje zimy, która miejmy nadzieje nie nawali i pozwoli nam cieszyć się sportową rywalizacją. (P.S. teraz czekamy już na następny obóz. Nie napisze gdzie ma się on odbyć, gdyż zależy to od warunków śniegowych. Teraz wracam do domu, a następnie ruszam do Szczyrku popracować trochę umysłowo w szkole, a fizycznie na treningach z kolegami i trenerem W.Walusiem) Trzymajcie się ;)

Autor: Maciek Star

 

Komentarzy: 0

2008-11-01 12:50

Czytaj więcej

NOTKI Z TRAS - 29.03.2008 - Maciek Staręga

Maciek Staręga z Mistrzostw Polski seniorów – Jakuszyce 2008. Hej, witam wszystkich czytelników „Skipola”. Dziś znowu mam okazję podzielić się swoimi wrażeniami z ostatnich zawodów. Za nami Mistrzostwa Polski Seniorów jedna z ważniejszych imprez rozgrywanych w naszym kraju, a szczególnie ważna dla seniorów. Jesteśmy w Jakuszycach. Piękne dobrze przygotowane trasy, zmienna pogoda i wielkie emocje związane z zawodami. Dzień pierwszy to rywalizacja sprinterska. Trasa jak na sprinty była dosyć długa i przez to nieco męcząca. Kwalifikacje jednak poszły mi dosyć dobrze uzyskałem siódmy rezultat odpuszczając trochę końcówkę ze względu na kolejne starty. Ćwierćfinał udało mi się wygrać i przejść do następnej rundy. Wbrew pozorom jednak nie był to łatwy bieg, gdyż o miejsce w półfinałach walczyli ze mną równo do końca Janusz Zając, Bartosz Fundanicz oraz Andrzej Leśnik. Ostatecznie jednak udało się wywalczyć awans i należało walczyć o dalej. Do finału dostałem się dosyć gładko wygrywając swój półfinał. Dopiero teraz dotarła do mnie myśl, że mogę walczyć o medal. Po starcie na prowadzenie wyszedł Mateusz Nuciak, jednak po krótkim podbiegu wyselekcjonowała się czwórka. Na końcówce uciekł Janusz Krężelok. Ja natomiast walczyłem wraz z Tomkiem Kałużnym i Maćkiem Kreczmerem na ostatniej prostej. W rezultacie Maciek wyprzedził mnie o buta i był drugi a je cieszyłem się z brązowego medalu. Nie ukrywam, iż był to dla mnie jeden z największych sukcesów w tym sezonie i całej karierze. ;) Drugi dzień zawodów to 30-stka łyżwą panów i 15 km dla pań. W tej konkurencji nie brałem udziału ze względu na mój zbyt niski wiek. Jestem jeszcze juniorem młodszym i na tak długich dystansach nie mam jeszcze prawa startu. Niemniej jednak gratuluje wszystkim zawodnikom i zawodniczką, którzy ukończyli tę konkurencję. Poza tym piękny bieg Mariusza Michałka no i oczywiście naszej Justyny Kowalczyk. Musze też pogratulować siostrze, która po okresie chorób w końcu pobiegła dobre zawody. Po dniu odpoczynku dziś starty odbywały się klasykiem. Na pięciokilometrowej trasie wśród pań zwyciężyła Justyna przed Kornelią Marek i Sylwią Jaśkowiec. Ładny bieg i dużo emocji. Nasz start odbył się o godzinie 10:30. Ostatecznie zająłem 10 miejsce co jest dla mnie jednym z gorszych wyników w sezonie. Nie mniej jednak nie przejmuje sie zbytnio tym wynikiem wiem, że dałem z siebie wszystko a w osiągnięciu lepszego wyniku przeszkodziły trochę warunki atmosferyczne. Otóż zawodnicy biegnący z niższymi numerami mieli nieco lepszą nośność śniegu. Świadczą o tym same wyniki. Większość zawodników z czołowej 10 nie licząc Janusza Krężeloka i Mariusza Michałka startowała w pierwszej lub drugiej grupie. Trzeba jednak przyznać, że sport lubi dostarczać niespodzianek a chłopcy musieli pobiec dobrze i gratuluje wszystkim. Jutro natomiast sztafety – uh będzie się działo zapraszam do śledzenia rywalizacji. Emocji na pewno nie zabraknie. Trzymajcie się, życzę wszystkim pięknej wiosny i trochę odpoczynku.Maciek

Autor: Maciek Star

 

Komentarzy: 0

2008-03-29 19:49

Czytaj więcej

NOTKI Z TRAS - 6.02.2008

Hej wszystkim, przepraszam za takie opóźnienie w moich notatkach ale na prawde nie miałem ostatnio za dużo czas. Dzisiaj chciałem opisać ostatnie zawody w Jakuszycach. 24 stycznia (czwartek) wyjechaliśmy do Sobieszowa, (miejscowości położonej niedaleko Jeleniej Góry) gdzie mieszkaliśmy. Szybkie rozpakowanie bagażu, kolacja i trzeba się szykować do spania bo rano odjeżdżamy na trening do Jakuszyc. Piątek upłynął szybko i nieco męcząco, gdyż zaraz po obiedzie trzeba było szykować narty do smarowania. Pod wieczór przygotowany już sprzęt czekał na start. Pierwszy dzień zawodów był dla mnie bardzo udany wygrałem bieg w swojej kategorii na 5 km techniką klasyczą. Trener posmarował narty bardzo dobrze, także nie miałem na co narzekać. Zresztą wszystko było widać na wynikach. Koledzy i koleżanki z SMS-u zajmowali również wysokie lokaty. Niezadowolona ze swojego biegu była tylko Madzia Kozielska i Piotrek Fundanicz. Wiedzieli jednak, że jest jeszcze drugi dzień zawodów i mogą się odegrać. Niedziela była w moim przypadku równie szczęśliwa jak pierwszy start. Wygrałem bieg łączony i dorzuciłem do swojej kolekcji drugi złoty medal. Cieszyłem się też z wyniku Magdy, (mojej dziewczyny) która poprawiła swoją lokatę i awansowała na trzecie miejsce. Szkoda mi było jedynie siostry Ani. Męczona chorobą postanowiła wystartować, jednak nie wyszło jej to na dobre. Ostatecznie po udanych zawodach wróciliśmy do Szczyrku by trenować na trasach na Kubalonce i przygotowywać się do Olimpiady Młodzieży. Do zobaczenia na następnych startach;) Maciek

Autor: Maciek Star

 

Komentarzy: 0

2008-02-06 11:45

Czytaj więcej

Maciek Staręga- cz.III

Ostatnia część długiej notki Maćka Staręgi.Warto dodać, że dzisiaj Maciek wygrał zdecydowanie bieg w swojej kategorii wiekowej (junior B) w Pucharze Bieszczad. W domu nie zabawiłem długo pod koniec sierpnia wyruszylem na obóz do Czech do schroniska Girowa. Był to czas najbardziej intensywnej pracy podczas całego okresu przygotowawczego. Treningi na nartorolkach były przeplatane licznymi crossami i imitacjami. Biegaliśmy również prawie trzy godzinne marszobiegi. Oczywiście był czas na trochę rozrywki. Prowizoryczne jacuzzi i kąpiele w basenie dawały nam chwilkę na relaks. Warto wspomnieć i o osiemnastce Iskierki. Ogólnie jednak obóz mogę podsumować słowami pracowity i niezwykle wyczerpujący. Nie mogło również zabraknąć sprawdzianu. Standardowo długość pętli wynosiła 2800m i musieliśmy pokonać ją 2 razy, ale w odróżnieniu od płaskiej trasy w Pogorzelicy na Girowej czekał nas 300m podbieg ze stromą końcówką. W rezultacie jednak nie biegło się tak źle, a przy okazji udało mi się pobić rekord trasy o 50 sekund. Tym samym wakacje dobiegły końca, ponieważ mieliśmy tylko 2 dni przerwy pomiędzy ostatnim dniem zgrupowania a początkiem roku szkolnego. Zaczęła się szkoła i treningi. Jesienią trener stawiał na siłę. Wiele biegaliśmy na nartorolkach na płaskim jak i również pod Biały Krzyż. Do Cygańskiego lasu jeździliśmy na crossy. Dosyć często skakaliśmy także imitację. Było wiele interwałów i startów. Razem z kolegami (Maćkiem Kubińcem, Januszem Zającem, Jaśkiem Tylką, Marcinem Rzeszótko i Sławkiem Szczeciną) wywalczyliśmy mistrzostwo województwa śląskiego w sztafetowych biegach przełajowych. Dużo startowałem również na rowerze. Do tego doszły zawody na nartorolkach w Bystrej i Marklowicach (oba udane). W połowie października wyjechałem wraz z klubem na obóz do Ramsau. W ciągu tygodnia tylko 3 razy wyjechaliśmy na lodowiec Dachstein, u którego stóp znajdowała się wioska. Więcej razy nie opłacało się kursować na górę, gdyż dobre warunki śniegowe panowały na trasach w Ramsau. W czasie obozu udało mi się przebyć ok 280km na nartach. Przy okazji można było spotkać i podpatrzeć wielu narciarzy z czołówki światowej. Nadszedł czas powrotu do Szczyrku. W szkole nie zabawiłem jednak długo. Zima w górach przyszła dosyć wcześnie i już 8 listopada zaczęliśmy zgrupowanie na Rysiance. Trening na tym 10 dniowym zgrupowaniu opierały się głównie na długich (łącznie ok 4,5h dziennie, czyli ok 50 km na nartach) treningach wykonywanych w strefie tlenowej (budowaniu wytrzymałości, treningi na niskim tętnie). Nie zabrakło jednak paru interwałów i ćwiczeń nad techniką. Obóz zleciał dość szybko i musieliśmy wrócić na tydzień do szkoły. Na miejscu w Buczkowicach wiele pracowaliśmy nad odbudową siły. Był również wyczerpujący interwał i dwa treningi tlenowe. Po zliczeniu ocen w szkole należało zbierać się na obóz „Rysianka II”. Treść treningu była w tym przypadku zupełnie inna niż podczas pierwszego pobytu w schronisku. Jeździliśmy krócej i szybciej, częściej z pomiarem czasu. Odbyły się również dwa sprawdziany (udało się wygrać oba ;)). Na tym zakończyły się przygotowania i nadszedł sezon. Czy wszystko się udało i nie popełniłem błędów w przygotowaniu ocenią starty. Dzięki, że mogłem się podzielić z wami moimi wrażeniami. Trzymajcie się! DOPISKA: Pierwsze starty poszły bardzo dobrze. W Czechach na trasach w Hornych Miseckach 18 miejsce na 15km F (wygrałem swoją kategorię). 10 km cl również nieco gorzej ale i tak byłem zadowolony. Start na sprintach w Biegu Sylwestrowym w Zakopanem to rewelacja dla mnie. Wywalczyłem 3 miejsce za Januszem Krężelokim i Maćkiem Kreczmerem. To dla mnie ogromny sukces. ;)wytłuszczenia pochodzą od redakcji

Autor: Maciek Star

Komentarzy: 0

2008-01-12 22:33

Czytaj więcej

NOTKI Z TRAS - MACIEK STARĘGA

c.d notki Maćka Staręgi W ten sposób po mojej krótkiej autobiografii przeszliśmy do tematu. Chciałbym więc podzielić się swoimi przeżyciami w trakcie przygotowań do zbliżającego się sezonu. Wiosna była okresem lekkiego rozprężenia po ciężkim sezonie. Na treningach pracowaliśmy dużo nad odbudową siły. Interwałów i sprawdzianów nie było wiele. Niemniej jednak nie mogło obejść się bez paru startów na nogach czy na rowerze. Poza tym w kwietniu jest zawsze sprawdzian w cygańskim lesie i oczywiście testy sprawnościowe, kiedy poznajemy nowych kandydatów do szkoły. Szybsze treningi odbywały się mniej więcej raz w tygodniu. Reszta to praca cykliczna opierająca się długich treningach na nogach (crossy, marszobiegi). Ciekawym urozmaiceniem był basen. Warto jednak wspomnieć, że o tej porze roku trzeba się skupić również na nauce. Oceny już wystawione, wszystko pozaliczane i przychodzi lato. Wakacje rozpoczynam obozem w Serpelicach (wioska wypoczynkowa w dolinie rzeki Bug), na który jadę razem z klubem. Jest to jeden z cięższych obozów. Dzień zaczyna się od obowiązkowego rozruchu. Po śniadaniu jedziemy na nartorolki. Po południu krótki odpoczynek na plaży. Kiedy się już poopalamy czas na drugi trening. Cross, rower górski, kajaki, imitacja to podstawowe formy pracy. Przychodzi czas na kolacje, ale to nie koniec dnia. Zaraz po posiłku wyruszamy całym klubem na boisko i rozgrywamy mecze w siatkówkę i piłkę nożną. Tak mniej więcej przedstawia się plan naszego tygodniowego zgrupowania w Serpelicach. Kolejnym obóz rozpocząłem w połowie lipca nad morzem w miejscowości Ustronie Morskie. Moje treningi skupiały się głównie na crossach po plaży i jeździe na nartorolkach. Czasami przeplatane ćwiczeniami nad siłą i mocą. Ogólnie rzecz biorąc był to obóz (w moim przypadku) regeneracyjny, gdyż w sierpniu czekała na mnie ciężka praca na obozach ze szkołą. Sierpień rozpoczynał się więc obozem w Pogorzelicy, na który dotarłem od razu z Ustronii Morskich. Wraz z trenerem Walusiem biegaliśmy wiele crossów po plaży do oddalonego o 13km (w jedną stronę) Mrzeżyna. Jeździliśmy również na siłownię do Rewala i na nartorolki do pobliskich wiosek. Interwały i szybsze treningi popołudniowe biegaliśmy w pobliskim lesie. Na koniec dwutygodniowego zgrupowania zaplanowany był sprawdzian na nogach. Biegaliśmy dwa kółka na pętli 2800m. Forma biegowa była dosyć wysoka. Osiągnąłem rezultat 19:08, który był 2 sekundy lepszy od ośmioletniego rekordu trasy. Cały obóz uważam za bardzo udany i dobrze przepracowany. Dwa tygodnie ciężkiej pracy dały trochę w kość więc prosto z Pogorzelicy pojechałem do Wilkas (wioska na mazurach nad jeziorem Niegocin, niedaleko Giżycka). Mój klub był tam własnie w trakcie zgrupowania w ośrodku AZS. Jest to bardzo atrakcyjne miejsce. Znajdują się tam urokliwe kąpieliska, dobre do zabawy. Niedaleko jest też dyskoteka. Na obozie spędziłem trzy dni. Potem przyszedł czas na powrót do domu. Był to jednak okres lekkiego rozprężenia i fajnej zabawy połączony z urozmaiconymi treningami. część trzecia i na razie ostatnia w piątek 11.01.

Autor: Maciek Star

 

Komentarzy: 0

2008-01-09 12:16

Czytaj więcej

Patronujemy - Patronujemy - Patronujemy

SNS Bieg piastów RED BULL BIEG ZBÓJNIKÓW Bieg Podhalański Bieg Jaćwingów Bieg Hetmański 14  lutego 2016 bieg lotnikow

Partnerzy - Partnerzy - Partnerzy

Biegi Górskie Winter Szus Beskidski Cross Tylko igrzyska Biathlon karpacz DZN Projektujemy, zakładamy, aranżujemy i pielęgnujemy ogrody z największą starannością. Szklarska Poręba Jamrozowa Polana Biegówki Bielsko polskie nartorolki partner nordiclife Encyklopedia sportu

Prawa autorskie © skipol.pl

S

k

l

e

p