PZN

To o czym mówiło się w kuluarach i to szeptem, staje się faktem. Na zwołanym wczoraj (31.03) w trybie pilnym zebraniu zarządu PZN podjęto decyzję o utworzeniu dwóch nowych związków: Polskiego Związku Narciarstwa Alpejskiego i Polskiego Związku Narciarstwa Biegowego. Jesteśmy świadkami sytuacji bez precedensu w polskim sporcie.

 

 

Nieporozumienia na linii alpejczycy i zarząd PZN trwają od dłuższego czasu, sytuacja kadr alpejskich pogarsza się z roku na rok i nie widać szans na rozwój tej dyscypliny w Polskim Związku Narciarskim. Spór stał się jeszcze ostrzejszy po zaangażowaniu się polskiego koncernu Tauron, który ma wesprzeć głównie narciarstwo alpejskie, jak wiemy tam gdzie w grę wchodzą duże pieniądze, trudno o zgodę. Opozycja, zrzeszona min. w grupie "Reforma PZN" na facebooku postanowiła podjąć walkę o samorządność.

W biegach na inicjatywy oddolne nie można liczyć, środowisko jest bardzo podzielone i nie ma tutaj mowy o opozycji.

Poszczególne środowiska, nie tyle walczą pomiędzy sobą ile znacznie różnią sie poglądami na sytuację polskich biegów narciarskich. Są grupy, które widzą postęp i rozwój tej dyscypliny sportu, inni uważają, że biegi w Polsce chylą sie ku upadkowi. Sytuacja jest na tyle dynamiczna, że zmiana opinii z dnia na dzień nie dziwi już nikogo.

 

O zaskakującą decyzję zarządu zapytaliśmy jednego z członków zarządu PZN, który zgodził się udzielić nam informacji anonimowo.

- Alpejczycy, dla nas prosta sprawa, pozbędziemy się kłopotu. Od lat słyszymy, że sa traktowani jak neichciane dziecko, że nie ma kadr, pieniędzy na szkolenie itd,itp. Środowisko jest na tyle duże, podzielone i kłótliwe, że jakoś nie wróżę im sukcesu, niech spróbują sami się "porządzić", a nie za wszystko winić Związek. Tam w grę będą wchodziły duże pieniądze, myślę, że dopiero zacznie się wojna alpejska - słyszymy od anonimowego informatora.

- Proszę pamiętać, że narciarstwo alpejskie to naprawdę duże pieniądze, duża szansa na sponsorów, przecież na nartach w Polsce jeździ parę milionów ludzi. Samych firm produkujących sprzęt alpejski jest w Polsce kilkaset, każdy się dołoży i mogą nie schodzić z lodowców w Argentynie czy Nowej Zelandii, tam chyba trenują latem. Życzę im jak najlepiej.

Zapytaliśmy także o biegi narciarskie - z biegami to trudna sprawa, praktycznie niszowa dyscyplina, zawodników mamy z licencjami około 300. Przecież to żart, nawet biorąc pod uwagę sukcesy Justyny Kowalczyk, czy miejsca w czołówce Macieja Staręgi, to nie widzę przyszłości tej dyscypliny w kraju. Pozatym proszę pamiętać, narciarstwo alpejskie to olbrzymi światowy biznes, przy którym biegi to ubogi krewny. Od dłuższego czasu jesteśmy krytykowani za brak rozwoju biegów, ale jak można "robić" wyniki, kiedy tak mało ludzi biega zawodowo na nartach.

Czyli to była decyzja zarządu, czy oddolny projekt środowiska?

- Tutaj decyzję podjęliśmy sami, na środowisko nie mogliśmy liczyć. Jednak w tym przypadku podział będzie zdecydowanie korzystny dla wszystkich zainteresowanych. Oczywiście sponsorzy "biegowi" zostaną przekazani, w, jeżeli można użyć takiego sformułowania,  "pakiecie". Przyznaję, że biegacze nie mieli w zarządzie nikogo, kto zadbałby o ich interesy, ale przypomnę, że członkowie zarządu są wybierani przez delegatów na zjeździe PZN. Nie wybrali swoich przedstawicieli, nie ma ich w zarządzie. W mediach coraz częściej można przeczytać - co dalej z biegami, zresztą Wy (przyp. redakcji- skipol) także podgrzewacie atmosferę, krytykując poczynania władz, teraz wolność Tomku w swoim domku. Powodzenia.

Zapytaliśmy o ordynację wyborczą dotyczącą wyboru członków Zarządu PZN, tutaj niestety usłyszeliśmy brzmiące "światowo" no comments.

 

Podsumowując, świat nart czekają rewolucyjne zmiany, mieliśmy PZN, teraz będziemy mieli jeszcze dwa kolejne związki PZNA i PZNB. Kto skorzysta na tym rozłamie, a kto straci pokażą już najbliższe miesiące. Co jednak zostanie w "starym" PZN-ie? I znowu odpowiada nasz informator

- oczywiście skoki, dyscyplina, w której odnosimy coraz większe sukcesy, nie musimy się martwić o sponsorów, a nad zapleczem i następcami naszych mistrzów pracujemy ciągle. Z ramach Związku zostanie także snowboard, oraz prowadzimy rozmowy z przedstawicielami ski crossu. Mam nadzieję, że dołączą. Mniej klubów, mniej zawodników, jestem pewny, że to zmiana w dobrym kierunku.

 

Wg uzyskanych informacji PZNA ma się zarejestrować początkiem maja, jeżeli chodzi o PZNB to termin zostanie ustalony na komisji biegów PZN 8 kwietnia w Buczkowicach.

Co na to Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) w tej chwili jeszcze nikt nie wie, ale biorąc pod uwagę doskonałe relacje naszego Związku z włodarzami FIS można spać spokojnie.

 

redakcja